Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Dział dla apostatów, którzy dokonali apostazji (wymaga rejestracji by czytać)

Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Postprzez Killaz » 18 lipca 2013 , 17:27

Witam,

W skrócie:

Pierwsza wizyta, ksiądz proboszcz zaczyna od pytania "A czym w ogóle jest ta apostazja?". Po krótkim wyjaśnieniu, ksiądz stwierdza, że "nie wie jak przebiega ta procedura, musi się dowiedzieć". Na pytanie jak długo mu to zajmie, otrzymuję abstrakcyjną odpowiedź: "teraz są wakacje, ja nie mam zamiaru jeździć do kurii tylko dlatego, że masz taką zachciankę, to nie tak, że mówisz i masz.". W trakcie rozmowy zaczął nawiązywać do Ruchu Palikota i jego pajacowaniu z apostazją, czyli jednak wiedział czym ona jest. Ktoś tu kłamie, oj nieładnie, nieładnie, Bozia będzie zła. Zostawiłem na biurku podpisane oświadczenie woli, tj. akt apostazji i na tym się skończyło, bo po krótkim dialogu (pozwólcie, że go przytoczę):

Ksiądz: Wiemy lepiej jak należy postępować, Ty nie będziesz mi mówił co ja mam robić, Kościół ma dwa tysiące lat doświadczenia w takich sprawach.
Ja: Nie tyle doświadczenia co wyrafinowania.
Ksiądz: Teraz to mnie wkurzyłeś. Lepiej stąd idź bo teraz to jestem zły.

otóż po tym krótkim dialogu ksiądz wstał i wymownym gestem zachęcił mnie do opuszczenia plebanii. Nie mam zamiaru odstawiać cyrków, więc podziękowałem, zaznaczyłem, że będę się dowiadywał jak postępują sprawy, CZĘSTO dowiadywał, na co ksiądz, na odchodne powiedział, że nie mam po co, bo on śpieszyć się nie będzie.

Druga wizyta, ok. półtora tygodnia później. Ksiądz przywitał mnie "O co chodzi tym razem?". Cóż, dzień dobry, mi również jest miło. Zapytałem się jak przebiega procedura, oczywiście zupełny brak zainteresowania i wszczęcia jakiegokolwiek działania w celu sformalizowania apostazji, więc wręczyłem wydrukowaną instrukcję KEPu jak należy postępować. Ksiądz stwierdził, że musi porozmawiać z moimi rodzicami (mam osiemnaście lat, proboszcz traktuje mnie jak smarka, który zapewne wpadł w sidła satanistów, lub zwyczajnie myśli logicznie i racjonalnie), nie wspominając, że napotkał moją babcię i z nią też odbył rozmowę na mój temat, wypytując się o szczegóły, między innymi jakiego wyznania jest moja dziewczyna, o reszcie niestety babcia z pewnością nie raczy mnie poinformować, jedynie rozmawiała o tym z moimi rodzicami. Jak widzicie, jest zabawnie, w tym momencie naprawdę ksiądz traktuje mnie jak rozwydrzonego dzieciaka, w końcu osobnicy poniżej lat czterdziestu nie potrafią myśleć, nie mają rozwiniętej świadomości, a mózg ich wielkości orzeszka.
Ale wracając do tematu, bo się rozpisałem, ksiądz stwierdził, że musi porozmawiać z moimi rodzicami, na co ja z nieukrytym rozbawieniem zapytałem "Z jakiej racji?". Ksiądz się wzburzył (nie po raz pierwszy z resztą), traktując to jako moją szczeniacką odzywkę (niestety, to nie ja zachowuję się arogancko, całkowicie bez szacunku), mówiąc mi, żebym zabrał sobie tą instrukcję (KEPu) skoro sam jej nie czytałem. Na moje pytanie gdzie jest tam wzmianka o konieczności rozmowy z rodzicami - wstał, i kolejny raz, wymownym gestem i przemiłym spojrzeniem, pełnym frustracji, gniewu i złości kazał mi opuścić plebanię.
Wiecie, nie wiem czy nie opętał księdza szatan...

A tak na poważnie, co dalej radzicie? Mieszkam w tej miejscowości gdzie byłem chrzczony, parafię mam pod nosem, ale chęci i czasu praktycznie brak. Dlatego nie zamierzam wybierać się po raz trzeci na plebanię w innym celu niż sformalizowanie apostazji. Nie posiadam odpisu aktu chrztu. Czy istnieje możliwość skierowania jakiegoś pisma (jakiego?) do kurii, aby skończyć tą szopkę?
Killaz
 
Posty: 7
Dołączył(a): 6 lipca 2013 , 14:43
Gadu-Gadu: 0

Re: Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Postprzez svent » 19 lipca 2013 , 14:27

Witaj.

Ja po kłopotach z proboszczem napisałem pismo ze skargą do kurii i zawiozłem tam bo mam blisko. W kurii dużo nie załatwiłem ale dostałem na mojej skardze adnotację od kurialnego księdza żeby proboszcz postępował zgodnie z procedurą apostazji. Z tą adnotacją poszło już lepiej, o wiele lepiej nawet. Jeśli masz daleko zadzwoń może do kurii do wydziału sakramentariów i opowiedz że ksiądz robi problemy. Ewentualnie napisz coś, tam i poczekaj na odpowiedź. Papierek z pieczątką kurii sporo pomaga.
svent
 
Posty: 23
Dołączył(a): 21 października 2008 , 19:21

Re: Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Postprzez Matt Kaboom » 19 lipca 2013 , 15:59

Killaz napisał(a):A tak na poważnie, co dalej radzicie?

Kuria. Z wyraźnym daniem do zrozumienia, że pan ksiądz powiedział, że ma głęboko pod sutanną instrukcję panów biskupów i że to on rządzi na parafii.

Killaz napisał(a):Mieszkam w tej miejscowości gdzie byłem chrzczony, parafię mam pod nosem, ale chęci i czasu praktycznie brak.

I o to im chodzi...

Killaz napisał(a):Czy istnieje możliwość skierowania jakiegoś pisma (jakiego?) do kurii, aby skończyć tą szopkę?

Proponowałbym wizytę osobistą, być może sprawę załatwią od ręki. Zawsze możesz wówczas z bezradnym i poszkodowanym spojrzeniem spytać, z kim masz rozmawiać, skoro instrukcja biskupów mówi, tak, a proboszcz mówi, że to nic nie warte gadanie. Jeśli wolisz pismo, to potrwa trochę czasu, ale też nie ma problemu: ot piszesz skargę do kanclerza kurii, że proboszcz... łapiesz o co chodzi: w tej hierarchii najważniejsze jest posłuszeństwo, i ci bardziej czarni bardzo nie lubią jak ci mniej czarni zapominają kto jest u nich czarniejszym panem.

Powodzenia i koniecznie daj znać jak poszło.
Avatar użytkownika
Matt Kaboom
 
Posty: 745
Dołączył(a): 10 sierpnia 2010 , 10:34
Gadu-Gadu: 0

Re: Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Postprzez Wolf » 11 sierpnia 2013 , 18:50

Polecam wizytę w kurii. Jak trafisz na normalnego kanclerza, to Ci na instrukcji postawi okrągłą pieczątkę i machnie parafkę, co w moim przypadku miało piorunujące efekty. :)
"Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków: miłość, gniew, odwagę, strach... Przeżyją tylko te, które nakarmisz"

07.03.2009 - tak jakby urodzony na nowo.
Avatar użytkownika
Wolf
 
Posty: 710
Dołączył(a): 8 lutego 2009 , 22:36
Lokalizacja: okolice Warszawy
Gadu-Gadu: 3183659

Re: Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Postprzez Killaz » 13 sierpnia 2013 , 21:56

"Szanowny Panie,

Potwierdzam odbiór korespondencji z dnia 23 lipca br. Jeśli trwa Pan w postanowieniu formalnego wystąpienia z Kościoła katolickiego, proszę zgłosić się do kancelarii parafialnej w parafii pw. św. Katarzyny w Nasielsku. Sprawa będzie załatwiona zgodnie z Pana intencją.

Łączę wyrazy szacunku

ks. Nareszcie Rozumny

KANCLERZ"

Oczywiście, już pędzę na parafię, tylko mam jedno zmartwienie. Biorąc pod uwagę mojego proboszcza, będzie on wymagał, aby było dwóch świadków itd., czyli dopiero teraz przeprowadzi faktyczną procedurę. Nie mam zamiaru się z nim użerać mimo jasnego "zgodnie z Pana intencją", dlatego macie pomysł na krótkie i bardzo przekonujące przemówienie?
Killaz
 
Posty: 7
Dołączył(a): 6 lipca 2013 , 14:43
Gadu-Gadu: 0

Re: Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Postprzez Wolf » 15 sierpnia 2013 , 22:04

A po co jakiekolwiek przemówienie? ;)

Wchodzisz z dwoma świadkami, walisz pismo, podpisy i adje. Szkoda strzępić języka.
"Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków: miłość, gniew, odwagę, strach... Przeżyją tylko te, które nakarmisz"

07.03.2009 - tak jakby urodzony na nowo.
Avatar użytkownika
Wolf
 
Posty: 710
Dołączył(a): 8 lutego 2009 , 22:36
Lokalizacja: okolice Warszawy
Gadu-Gadu: 3183659

Re: Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Postprzez Killaz » 20 sierpnia 2013 , 10:12

Konieczni są teraz Ci dwaj świadkowie? Nie mam ochoty ani nikt inny iść na plebanie, szczególnie w momencie, gdy mam pismo od kanclerza.
Killaz
 
Posty: 7
Dołączył(a): 6 lipca 2013 , 14:43
Gadu-Gadu: 0

Re: Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Postprzez Matt Kaboom » 20 sierpnia 2013 , 13:03

No i to jest wada pisemnego załatwiania sprawy. Gdybyś był osobiście, to mógłbyś lekko naciągnąć treść rozmowy odnośnie świadków. Ja po wizycie w kurii świadków już nie potrzebowałem :)

Spróbuj więc zagrać: wal twardo do proboszcza sam, pisma mu nie pokazuj. Przy odrobinie szczęścia kanclerz pouczył już proboszcza, żeby nie podskakiwał, więc będzie chciał się Ciebie jak najszybciej pozbyć. Jeśli kanclerz go nie naprostował to pokaż pismo i spróbuj złożyć papiery od razu (bylebyś na papierze miał podpisy świadków). Może będzie wystarczająco wściekły i zestrachany, że przyjmie bez mrugnięcia okiem. Jak się nie da, umów się na wizytę ze świadkami ale daj odczuć panu proboszczowi, że jeśli Cię wystawi do wiatru to ponownie odwiedzisz kurię.
Avatar użytkownika
Matt Kaboom
 
Posty: 745
Dołączył(a): 10 sierpnia 2010 , 10:34
Gadu-Gadu: 0

Re: Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Postprzez Killaz » 24 sierpnia 2013 , 17:10

Witam ponownie,

Byłem dwa razy na plebani. Za każdym razem zostałem zignorowany, proboszcz schował się w środku i udawał, że go nie ma. Teraz mam dylemat - umówić się telefonicznie na spotkanie czy wysyłać kolejny list do kurii? Za późno, żeby odpuścić, bardzo nie lubię takiego zachowania, więc w imię zasad. :wink:
Killaz
 
Posty: 7
Dołączył(a): 6 lipca 2013 , 14:43
Gadu-Gadu: 0

Re: Killaz, Nasielsk, w trakcie procedury

Postprzez Wolf » 25 sierpnia 2013 , 21:04

Przedzwoń do kurri i powiedz, jak sprawa wygląda ;)
"Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków: miłość, gniew, odwagę, strach... Przeżyją tylko te, które nakarmisz"

07.03.2009 - tak jakby urodzony na nowo.
Avatar użytkownika
Wolf
 
Posty: 710
Dołączył(a): 8 lutego 2009 , 22:36
Lokalizacja: okolice Warszawy
Gadu-Gadu: 3183659


Powrót do Doświadczenia apostatów



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość

cron