Myśli SMOKA

Tematy dowolne (wymaga rejestracji by czytać)

Myśli SMOKA

Postprzez Smok » 31 stycznia 2009 , 01:04

Tak pomyślałem, że mogę sobie chyba w Hyde Parku pozwolić na osobny temat, bo ostatnio wiele przemyśleń mam...

W tym roku zostałem przyjęty do PSR. Byłem na jednym spotkaniu, na drugie już nie dotarłem. Auto odmówiło posłuszeństwa, a nie mogłem mojej kochanej siostry pozostawić bez pomocy... No i nie wysłuchałem wykładu o seksie w różnych religiach świata...

Moje myśli kierują się ku polskim ateistom. Mam wrażenie, że nasz ateizm jest zbyt łagodny. Mało reakcyjny.
Mam wrażenie, że polscy ateiści wstydzą się i boją swojego światopoglądu. Nie chcą rozmawiać o religiach. I zachowują się tak jak by było im przykro, że są ateistami.
A przecież trzeba otwarcie głosić Prawdę! Otwarcie mówić o tym, że miliony ludzi, a może i miliardy żyją w błędzie! Są oszukiwani! Jak nie przez wielkie religie monoteistyczne, to przez jakichś zaprzedańców, co myślą, że są wyjątkowi i siedzą przez miesiące w jakimś mieście w Indiach i medytują...

Mi jest żal tych wszystkich wierzących... I jest mi przykro...
Dlatego postanowiłem walczyć!
Walczyć o mądrość i prawdę, choć wiem, że to walka z wiatrakami...
Już widzę i słyszę te stada głosów o tolerancji... Tych wszystkich agnostyków, co boja się powiedzieć, że coś jest czarne lub białe...
A ja się pytam dlaczego? Dlaczego nie mam prawa krzyczeć, że boga nie ma, a inni mają że jest? Przecież dowody są takie same? A ja śmiem twierdzić, że mam mocniejsze... Oni mają jedną książkę... Ja mam tysiące!

Ostatnio patrzę sobie na różne programy w TVP... Głównie religijne... I jakoś siedzą mądre głowy i cudzołożą jakby im ząbki szły... Opowiadają jakieś mitologiczne historie rodem ze średniowiecza...

A spotkał ktoś program, gdzie racjonalnie myślący ludzie rozprawialiby o tym, że wszystkie te bajki są niedorzeczne... Ja nie...
Może powinien być program promujący wolne myśli?
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Postprzez Jeden z wielu » 31 stycznia 2009 , 01:48

A przecież trzeba otwarcie głosić Prawdę! Otwarcie mówić o tym, że miliony ludzi, a może i miliardy żyją w błędzie! Są oszukiwani!


Wyżej zacytowany tekst może wykorzystać katolik, muzułmanin, buddysta, deista, czy też Świadek Jehowy pukający do naszych drzwi.
Ateizm to nie kolejna religia.
Można zachęcać ludzi do samodzielnego myślenia, ale nie należy im niczego narzucać. Istnieje tylko prawda, a nie Prawda.
Jeden z wielu
 
Posty: 8
Dołączył(a): 16 stycznia 2009 , 19:08

Postprzez olgierd » 31 stycznia 2009 , 01:58

Jeden z wielu napisał(a):Można zachęcać ludzi do samodzielnego myślenia, ale nie należy im niczego narzucać. Istnieje tylko prawda, a nie Prawda.


Racja!
Dlatego ja nie nazywam się wojującym ateistą. Ale staram się na każdym kroku zmuszać ludzi do krytycznego, sceptycznego myślenia o świecie :)

Pomaga ;)
"Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru"
Avatar użytkownika
olgierd
Strażnik piekieł
 
Posty: 750
Dołączył(a): 18 listopada 2007 , 17:00
Lokalizacja: Toruń
Gadu-Gadu: 3686510

Re: Myśli SMOKA

Postprzez AntyTerror » 31 stycznia 2009 , 02:37

Smok napisał(a):A spotkał ktoś program, gdzie racjonalnie myślący ludzie rozprawialiby o tym, że wszystkie te bajki są niedorzeczne... Ja nie...


ja tez nie

szczegolnie ludzie rozprawiajacy na temat niedorzecznosci tych bajek, w tv.
AntyTerror
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 sierpnia 2008 , 12:13

Postprzez łodzianka » 31 stycznia 2009 , 03:33

Smoku....

Zdajesz sobie sprawę że użyte przez Ciebie określenie "reakcyjni" ma bardzo pejoratywny wydźwięk?


Co do mnie, to sądzę że aktywne nakłaianie do porzucania religii przyniesie skutek dokładnie odwrotny, a na deser pogorszenie wizerunku. Byłam na jednym z aż dwóch spotkań PSRU w Łodzi - na pierwszym zjawiło się kilku starszych panów z RACJI Polskiej Lewicy (osobiście przezwałam ich Stowarzyszeniem Wkurzonych Dziadków) ich postawa i używanie określeń typu "czarni" wzbudziło mój, i kilku innych obecnych, niesmak.
To nie jest metoda na podniesienie świadomości społeczeństwa.

Ilu z was zostało apostatami pod wpływem wysłuchania czyjegoś rantu na temat Kościoła?
Już widzę las rąk.

Smoku, ja wierzę że ludzie nie są głupi. Nie potrzebują nikogo do mówienia im, co trzeba myśleć. Apostatów i tak będzie przybywać, bo tak czy siak dajemy przykład wyłącznie przez to, że istniejemy.
Chodzimy do szkoły, pracujemy, spotykamy się z przyjaciółmi, ale kiedy każą klęczeć lub udawać, że rozmawia się z niewidzialnym przyjacielem - mówimy grzeczne ale zdecydowane nie, prowokując ukradkowe spojrzenia, a natychmiast potem ukradkowe wątpliwości.

Uważam że owszem, politycznemu wpływowi kościoła należy się przeciwstawiać (przy zachowaniu odp stopnia kultury wypowiedzi) ale oprócz tego, niech sobie istnieje. W końcu załatwi się sam.
łodzianka
 
Posty: 30
Dołączył(a): 4 grudnia 2008 , 00:28
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Smok » 31 stycznia 2009 , 10:31

HEJ...

Oczywiście, że słów Prawda i reakcyjni użyłem w celach prowokacyjnych...

Może się wczoraj trochę zaplątałem w zeznaniach...
Na ateizm nie da się nawrócić. Aby zostać ateistą trzeba zmienić sposób myślenia. I ja chciałbym działać jakoś tak, aby inni o tym wiedzieli...
Jakoś mi nie wystarcza to, że jestem ateistą.
Bo mam takie wrażenie, że ateiści się cieszą, że są ateistami i to im wystarcza. A mi chyba nie...
Po za tym irytuje mnie to, że myślenie religijne jest postrzegane jako jak najbardziej racjonalne, a bredzenia ateistów są traktowane z przymrużeniem oka...

Ostatnio na Discovery oglądałem film o Apokalipsie i aż strach mnie zgarnął... I bynajmniej nie dlatego że żyję w ostatnich dniach... Ale że są ludzie, którzy dają się omamić wizją Armagedonu i to w dowolnym czasie...

A mi jest po prostu ludzkości żal...
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Postprzez AntyTerror » 31 stycznia 2009 , 13:52

łodzianka napisał(a):Smoku....

Smoku, ja wierzę że ludzie nie są głupi. .


a ja obserwujac co sie dzieje w Polsce mam niestety odmienne zdanie, plus jesli chodzi o sekte krk to instytucja ta miala okazje przez wieki ludzi odmozdzac, jesli czlowiek nie jest "z gruntu" glupi to kk postaral sie aby ludzi skutecznie odzwyczaic od samodzielnego myslenia, poznawania swiata i zdolnosci do refleksji, a to definicja rozumu chyba nie jest,

oczywiscie agresywne nawolywanie i dziadki uzywajacy wyzwisk nie sa droga do niczego, ale cokolwiek co sprawi ze ludzie znowu zaczna myslec - wedlog mnie jest.
AntyTerror
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 sierpnia 2008 , 12:13

Postprzez łodzianka » 31 stycznia 2009 , 15:03

Wiecie co, powoli zaczynam rozumieć Smoka.

Właśnie zaliczyłam kolędę (zamknięta w łazience - bo ksiądz wlazł akurat w momencie, kiedy się kąpałam. :x ) i posłuchałam sobie zza drzwi poddańczego nadskakiwania mojej mamy. nóż się w kieszeni otwiera, a raczej otwierałby się gdybym miała coś na sobie :wink: Zapłacić 50 zł za obrazek i pomachanie łapką...

Gdyby istniała tradycja padania przed książulkami na kolana i całowania butów, to moja najdroższa mama pewnie należałaby to tej grupy która by się na to zgadzała....


A może po prostu wyjedźmy wszyscy za granicę i pozwólmy, żeby PKB pozostałych szło na Watykan, skoro tak im zależy....
łodzianka
 
Posty: 30
Dołączył(a): 4 grudnia 2008 , 00:28
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Cień » 31 stycznia 2009 , 21:43

A mi się już nie chce mówić. Kiedyś dawałam dobre rady - w moim mniemaniu dobre. Nikt nie skorzystał, albo nie chciał albo się bał, albo to nie było dla odpowiednie.
I nie chodzi mi tu tylko o względy religijne. Większość osób po prostu lubi swoje małe przyzwyczajenia. Swoje problemy. Ja swoje też lubiłam, miałam na co narzekać i marudzić czasem płakać - co innego miała bym potem robić, jak nie marudzić. Człowiek nie zna innego życia poza tym na które narzeka.
Kiedyś stwierdziłam, że już nie chce " lubić", nie chce i już. Po trochu zaczęłam zmieniać swoje życie na takie jakie mi będzie odpowiadać.
Dlatego teraz stosuje fajna zasadę z książki Anthon'ego de Mello "Przebudzenie" :

"Przestań, przestań i jeszcze raz przestań" – mówię do siebie. Powiedz swoje i zmykaj stąd. Jeśli skorzystają z tego, to dobrze. Jeśli nie, to trudno!

Generalnie nikogo nie nawracam, jak chce coś powiedzieć mówię raz i koniec.
Avatar użytkownika
Cień
 
Posty: 77
Dołączył(a): 9 stycznia 2008 , 20:28
Lokalizacja: Gdynia

Postprzez Jolik » 31 stycznia 2009 , 23:54

Zgadzam się z Cieniem. Powiedzieć swoje i zostawić. Każdy ma swój czas dochodzenia do pewnych spraw. A jak działa 'nachalność' w przekazywaniu swojego sposobu myślenia, to można obserwować na kolejnych pokoleniach zbuntowanych nastolatków. Tyle że nastolatki wyrażają swój bunt przeciw narzucaniu czegokolwiek wprost, dorośli budują wokół siebie mur. I czymkolwiek się nie rzuci, to się odbije.

Smoku, nie zbawisz świata. Świat musiałby tego chcieć. A w większości nie chce.
UŻYTKOWNIK ZBANOWANY
Avatar użytkownika
Jolik
Użytkownik zbanowany
 
Posty: 1169
Dołączył(a): 8 września 2008 , 09:50
Gadu-Gadu: 0

Postprzez zasm » 1 lutego 2009 , 01:11

Takie moje pieprzenie trzy po trzy.

Wg mnie wszyscy macie trochę racji i trochę się mylicie. Jasne, przyzwyczajenie dla większości ludzi jest ważne, nie lubimy się zmieniać - w zasadzie nigdy się nie zmieniamy, to że alkoholik przestaje pić nie znaczy, że nadal nie jest alkoholikiem. Tak samo jest z światopoglądem, jeżeli ktoś nie jest przekonany do kościoła to przejawia to od bardzo wczesnych lat - ja od podstawówki mówiłem zakonnicy na religii, że to bzdura aby coś było jedno, a zarazem potrójne. Zbyła mnie oczywiście sławnymi dogmatami. I tak samo sprawa ma się dla ludzi wierzących, jeżeli ktoś od lat dzieciństwa stwierdza, że to dla niego wygodne to rzadko kiedy będzie chciał od tego odejść. A nawet jak odejdzie od wiary to targają nim wątpliwości. Mam znajomą w grupie, która uparcie twierdzi - bóg nie istnieje, na moje stwierdzenie "to odejdź z krk i przestań biadolić", rzuciła wiązankę i jakiś słowotok zupełnie dla mnie niezrozumiały, a którego w każdym razie nie warto przytaczać - jest tylko typową argumentacją kleru.
Zwyczajnie się nie zmieniamy, nie lubimy tego. Pod tym względem jesteśmy kompletnie zidiociałą cywilizacją. Nie potrafimy przestawić światopoglądu, dochodzić do własnych wniosków, bo większość to tylko ewolucja innych twierdzeń.
Ludzie są głupi, można mieć magistra, doktora, czy profesora doktora habilitowanego z honori causa i nadal pozostawać idiotą.
Budujemy wokół siebie mury. Tutaj pasuje mocna parafraza filmu Pink Floyd The Wall, tam bohater z co prawda innych przyczyn tworzył wokół siebie tytułowy mur, ale każdy z nas taki ma - potocznie nazywa się światpoglądem. Tworzymy je, niektóre jednak mają drzwi do osób myślących tak samo, bo inaczej niż Pink większość z nas musi porozumiewać się z innymi aby utwierdzić się w przekonaniu, że mają rację. Ale niewielu ma drzwi dla osób o innych zainteresowaniu, innych poglądach.
Moim zdaniem, każdy światopogląd nas w pewien sposób ogranicza - nie potrafimy, a w każdym razie trudno nam, spojrzeć z innej perspektywy. Czy to osoby wierzącej, czy osoby niewierzącej, czy zupełnie innego wyznania. Jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że idee za którymi stoi światopogląd to bardzo niebezpieczna broń, potrafi zabijać, tworzyć, a za chwilę niszczyć. KRK wyrosło na idei, ZSRR i Trzecia Rzesza też wyrosły na idei i każda obróciła i obraca się w coś złego. I za każdą ideą stoi jakiś światopogląd, który utrudnia nam jasne patrzenie, bo który wierny nazista widział w żydzie człowieka?
Nawet tak mi bliski ateizm to jakieś ogranicznie, tylko właśnie... trudno mi je zobaczyć, bo w końcu to mój światopogląd - mój mur.
Chciałbym być dzieckiem. Dzieci mają najwspanialsze umysły, dopóki nie bombarduje się ich żadną doktryną, bo wchłaniają wszystko. Wbrew ogólnemu przeświadzeniu, potrafią dochodzić do wniosków i to własnych. Może infantylnych, ale póki robią to same są wyłącznie ich. Tabula rasa, która powoli się wypełnia. Ale potem wchodzi edukacja, kościół, rodzice... mnóstwo nowych idei, którymi się wypełnia ich umysły. Nie, nie twierdzę, że edukacja jest zła, ale powinna obrać inną drogę, jak największej otwartości, uczyć nas nie światopoglądów, ani ideii, a raczej jak wysnuwać własne wnioski.

W każdym razie nawet jeżeli te wypociny to też ewolucja czyjegoś innego myślenia, to jednak cieszę się, że sam na to wpadłem, bo o podobnych wnioskach jeszcze nigdzie nie czytałem(-;
Avatar użytkownika
zasm
 
Posty: 159
Dołączył(a): 9 stycznia 2009 , 00:41
Lokalizacja: zza winkla

Postprzez Mav » 1 lutego 2009 , 13:08

zasm napisał(a):W każdym razie nawet jeżeli te wypociny to też ewolucja czyjegoś innego myślenia, to jednak cieszę się, że sam na to wpadłem, bo o podobnych wnioskach jeszcze nigdzie nie czytałem(-;


I to jest właśnie w człowieku fajne, że potrafi łączyć różne rzeczy i tworzyć nowe. ^^
Mav
 
Posty: 139
Dołączył(a): 2 listopada 2008 , 19:53
Lokalizacja: Lublin
Gadu-Gadu: 9033607

Postprzez Smok » 1 lutego 2009 , 17:53

Ja wiem, że to jest walka z wiatrakami...
Człowiek z gruntu rzeczy jest wygodny i leniwy. Myślenie wymaga wysiłku... Lepiej żyć tak jak żyją wszyscy. Nie wychylać się. Ubierać choinkę, łazić do kościoła, przyjąć księdza, poświęcić jajka i być zwykłym przeciętniakiem...
I to jest wg. mnie ten mur o którym pisze zasm...
Gdy zaczynamy myśleć i pozwalać sobie na własne interpretacje rzeczywistości, mamy swój światopogląd i wymyślamy swoje idee, to ten mur burzymy...
Ważne jest to, aby przekazać innym ludziom, swoją postawą, zaangażowaniem, to, że można myśleć, można mieć swoje zdanie i cieszyć się nim... I nie przejmować się tym co myślą inni...
Jestem biegunowo odległy od nawracania kogoś na ateizm.
Ale czuję, że mam obowiązek mówić wszystkim że mają prawo i obowiązek myśleć! A nie przyjmować wszystkiego na tacy...
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: Myśli SMOKA

Postprzez Dorota » 1 lutego 2009 , 19:13

Smok napisał(a):Już widzę i słyszę te stada głosów o tolerancji... Tych wszystkich agnostyków, co boja się powiedzieć, że coś jest czarne lub białe...

Czuje się zobligowana do zaprotestowania. :P

Niewiele – idąc tokiem użytej przez Ciebie metafory – jest na tym świecie czystej czerni i czystej bieli. Jest mnóstwo odcieni szarości, są i inne kolory.

Mam swoich oponentów i wśród ateistów i wśród teistów, z których i jedni i drudzy są tak pewni swoich tez jakby posiedli całą prawdę.

Po jednej stronie barykady stoją teiści, którzy mniemają nawet, że wiedzą, czego chce ich bóg. Ustanawiają na podstawie jego domniemanej woli prawa, spisują księgi "mądrości pełne ". Mają też za pomoc nieomylnych namiestników boga na ziemi :mrgreen: - co z tego, że ci namiestnicy mówią różne, nieraz nawzajem wykluczające się rzeczy (w zależności od religii)?

Ateiści z kolei wypowiadają swoje tezy z tak butną pewnością jakby pojęli cały ogrom wiedzy o Wszechświecie i co z tego, że nie mają odpowiedzi na prościutkie pytanie o początki Wszechświata? :mrgreen:

Teistów i ateistów łączy więcej niż by te grupy były w stanie przyznać. Łączy je przekonanie, co do pewności głoszonych przez nie tez, to, że obie na wszystkie grupy "po środku " (między innymi agnostyków) patrzą spode łba.

Cały horyzont ograniczony do jednego punktu to jest właśnie punkt widzenia. I to dotyczy wszystkich po równo ateistów, teistów, wszystkich innych też.

Niemniej ateista, teista, buddysta, satanista... [wstaw dowolny, inny światopogląd ] pragnie drugiego – dodajmy, że inaczej myślącego – wyzwalać z błędów ku nie_błędowi doktryny, poglądów, które sam podziela. Czy to nie śmieszne i nie żałosne zarazem? :mrgreen:

Nie uważam ateizmu za bardziej racjonalny od wiary w boga, nie uważam wiary w boga za bardziej racjonalną od teizmu. Nie przypisuje też temu sporowi [o istnienie boga] większego znaczenia, ponieważ po pierwsze nie posiadam żadnego narzędzia weryfikacji żadnej z dwu przeciwstawnych tez ani też nie zajmuje ów spór tak ważnego miejsca w moim życiu bym miała o niego kruszyć kopie z kimkolwiek.

Nie przypisuję też sobie prawa do uszczęśliwiania innych na siłę objawianiem im tego, co uważam za "prawdziwe " – nie mam prawa ograniczać niczyjego horyzontu do własnego punktu widzenia. Ba, staram się rozszerzać własny o poznawanie innych, różnych od mojego własnego punktów widzenia. :)

"Szukamy prawdy, ale widzieć chcemy ją tylko tam, gdzie nam się to podoba." - Marie von Ebner-Eschenbach
Avatar użytkownika
Dorota
 
Posty: 2555
Dołączył(a): 25 września 2008 , 22:38
Gadu-Gadu: 25031906

Postprzez Smok » 1 lutego 2009 , 19:22

No tak...
Tylko, że ja, jako ateista, mówię sobie, że jestem prawie pewien, że boga nie ma... Ale nie mówię, że Wszechświat powstał na drodze Wielkiego Wybuchu. Mówię, że nie wiem jak powstał...
A teiście wiedzą, że stworzył go i wszystko co na nim Bóg...
Jestem ateistą, co nie znaczy iż nie jestem agnostykiem...
Jestem agnostykiem jeżeli chodzi o powstanie życia lub wszechświata... Bo nie wiem jak powstał. Nie mam przekonywujących dowodów... Mam tylko teorie. Jedne lepsze inne gorsze... I na ich podstawie mogę wyrobić sobie swoje zdanie.
Tylko, w odróżnieniu od teistów, dowody oponentów mogą mnie przekonać do tej czy innej teorii.
Teistów nie przekona nic, co jest niezgodne z ich książką...
A to chyba zasadnicza różnica... ;)
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Następna strona

Powrót do Hyde Park



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron