Strona 2 z 3

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 11 września 2011 , 01:25
przez michu:)
Można wycofać religię (sama myśl o tym w naszym katotalibanie uważane za myślozbrodnie :P )

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 11 września 2011 , 10:47
przez annahelena
U mnie nauczycielka nawet moje nie wyrażenie zgody zignorowała i zostawiła dziecko na religii, choć wyraźnie prosiłam o przeprowadzenie do innej sali na ten czas. :evil: Coś mi się wydaje, że czeka mnie ciężka przeprawa w egzekwowaniu moich praw. :x

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 11 września 2011 , 22:21
przez Smok
Powinnaś walczyć! Zwłaszcza, że łamane są Twoje prawa!
Pisz jak idzie... Zawsze znajdą się ludzie, którzy udzielą Ci wsparcia. A przede wszystkim powinnaś złożyć pisemną skargę do kuratorium...
Trzymaj się!

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 13 września 2011 , 13:58
przez arfik
annahelena napisał(a):U mnie nauczycielka nawet moje nie wyrażenie zgody zignorowała i zostawiła dziecko na religii, choć wyraźnie prosiłam o przeprowadzenie do innej sali na ten czas. :evil: Coś mi się wydaje, że czeka mnie ciężka przeprawa w egzekwowaniu moich praw. :x

Mój dzidziuś ma już 14 lat i w tym roku pierwszy raz padło na mnie wypisanie oświadczenia do szkoły w sprawie religii (ex była w delegacji). Napisałem oświadczenie odmawiające deklaracaji, powołując się na art. 53 ust.7 Konstytucji RP informując jednocześnie, że w razie by co ... to istnieje również ust. 6 tegoż artykułu. Telefon ze szkoły był ok. 9 rano. Wychowawczyni twierdziła, że synuś pewnie coś źle przekazał. Wytłumaczyłem szybko, że mi religia nie pozwala pisać takich kwitów (nadmieniłem, że to najstarsza "religia" świata - ateizm :D ) i że wojuję z krk o świeckie państwo już kilka lat - więc nie mogę zachowywać się jak demagog. Pani zrozumiała, po rozmowie przekazała synu, że ok, sprawę załatwi po mojej myśli i rozumie mnie w pełni.
Zachęcam do korzystania z tego dokumentu (Konstytucja), na urzędnikach państwowych robi to zawsze wrażenie, bo przeważnie nikt z nich jej nie czyta, a do tego nie sposób dyskutować z najważniejszym dokumentem w państwie.

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 13 września 2011 , 22:41
przez annahelena
arfik no, no pełnen szacun. Ja przybrałam postawę "przepraszającą", za swoje poglądy i moje myślenie jest tego typu "czy państwo nie byliby urażeni gdybym ja jednak myślała inaczej w kwestii religii w przedszkolu/szkole?"
I gdy trafiam na opór, zamiast zawalczyć o swoje zdanie, chciałbym powiedzieć "a to przepraszam, że pozwoliłam wychylić się z szeregu, już wracam na miejsce".
Może dlatego, że dopiero "debiutuję" w wyłamywaniu się, nie znam nikogo w rzeczywistości, kto miałby takie same spojrzenie na spawy kościoła co ja. :( Samemu jest ciężej walczyć w państwie, którzy bycie katolikiem uważają za "oczywistą oczywistość".
Wam apostatom może się to wydać głupie czy dziecinne. Ale ja wyznaję zasadę, że lepiej iść ścieżką ewolucji niż rewolucji.

arfik a czy Twoje dziecko doznało jakiś szykan ze strony rówieśników? Jak ma rozplanowaną religię na planie lekcji?
Czy chciał kiedykolwiek chodzić na religię?

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 14 września 2011 , 12:59
przez Kitka
annahelena, spokojnie, skoro to dopiero przedszkole, to jeszcze nabędziesz doświadczenia w egzekwowaniu swoich praw :) Moim zdaniem przyjęta przez Ciebie ścieżka ewolucji jest tą właściwą, bo ma szansę zmienić stanowisko strony szkolno-kościelnej, podczas gdy otwarta walka spowoduje tylko okopanie się na swoich z góry przyjętych stanowiskach i nic dobrego nie przyniesie.

Przejrzyj sobie wątek viewtopic.php?f=3&t=206&start=150 , sporo tam pisaliśmy o różnych podobnych problemach.

Dla mnie była to przede wszystkim kwestia edukacji strony szkolnej, że nie wszystkie dzieci na religię muszą chodzić, ale szkoła powinna wszystkich traktować jednakowo.

W przedszkolu moje dzieci na czas lekcji religii miały zajęcia z inną grupą. W zerówce nie było takiej możliwości, więc gdy klasa miała religię, syn wychodził wraz z nauczycielką do innego pomieszczenia.

Później przyszedł czas szkoły podstawowej, kiedy od wychowawczyni dostawałam karteczki np. " 2 września msza o godz. 9.00, po mszy zajęcia z wychowawcą". Po mojej rozmowie w szkole przeformułowali tego rodzaju informacje i obecnie brzmią "2 września msza o godz. 9.00, od 10.00 zajęcia z wychowawcą w sali ..". To rozumienie, że nie wszyscy do koscioła chodzą, chyba zostało im na stałe.

Gdy wprowadzili wliczanie oceny z religii do średniej, przeprowadziłam rozmowę z wychowawcą, że jest to niesprawiedliwe dla moich dzieci i życzę sobie, aby w szkole odbywały się zajęcia z etyki. W efekcie dyrekcja zarządziła przeprowadzenie we wszystkich klasach wśród rodziców ankiety, ile dzieci chodzi na religię, ile nie chodzi, i ile chciałoby etykę. Po kilku miesiącach wychowawczyni zadzwoniła do mnie i powiedziała, że etyki nie zorganizują, ponieważ w całej szkole znalazła się tylko trójka dzieci, które na religię nie chodzą (w tym dwójka moich). Przekazali jednak sprawę do kuratorium i może być zorganizowana grupa międzyszkolna. Niestety - w moim stutysięcznym mieście nie znalazła się wymagana przepisami ósemka dzieci w jednym wieku, dla których musieliby zorganizować zajęcia (gdzie ja mieszkam ...).
Uważam jednak, że szkoła w tym zakresie zachowała się wobec mnie fair i nie mam do nich pretensji.

W podstawówce lekcje religii zdarzały się w środku zajęć. Córka spędzała ten czas w bibliotece, syn na początku chodził do świetlicy, ale nie podobało mu się tam, więc uznał, że woli siedzieć razem z klasą i w czasie, gdy oni uczą się religii, siedzi razem z nimi i np. odrabia inne lekcje. Pozostawiłam im w tym zakresie wolność wyboru.

Na etapie gimnazjum uznałam, że nie będę się wtrącać i to, w jaki sposób dzieciaki mają spędzać czas lekcji religii, to ich sprawa. Ostatecznie córka siedziała na zajęciach razem z klasą, jeśli były w środku. W tym roku na szczęście poszli po rozum do głowy i ustawili w planie religię na końcu zajęć. Z pewnością frekwencja spadnie.

Jedno i drugie od początku podstawówki uważało to, co powiadają na religii, za bajki, coś między mitologią a baśniami Andersena. Przyznam, że miałam pewien dylemat, czy pozwalać dziecku w wieku 10 lat na przebywanie na zajęciach religii w roli wolnego słuchacza, ale ostatecznie uznałam, że żadna wiedza jeszcze człowiekowi nie zaszkodziła. Traktuję więc te zajęcia jako coś w rodzaju kulturoznawstwa i z utęskieniem czekam, aż znowu religia będzie ostatnia i koledzy z klasy będą patrzeć na moje dziecko z zazdrością, że nie musi zostawać dłużej w szkole.

Reakcje równieśników - raczej zazdroszczą, że mają mniej lekcji i mniej do wykucia. Plus zainteresowanie - jak to, dlaczego ty nie chodzisz na religię? to tak można?

Rozmawiałam kiedyś o tym z córką, lat obecnie 15. Stwierdziła, że nigdy w czasie całej swojej kariery szkolnej nie spotkała się z żadnymi szykanami, a raczej z życzliwym zainteresowaniem rówieśników. Czego i Waszym dzieciom życzę :)

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 14 września 2011 , 13:48
przez Smok
Kitka ladnie to napisala...
Ja dodam tylko, ze dzieciakom powinnismy dac wolny wybor i decyzje jak patrzec na swiat...
Na szczescie mnie ten problem bezposrednio dotyczyc nie bedzie...
Ale wszystkim zycze powodzenia!

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 15 września 2011 , 01:48
przez huzar
Chodziłem do skatoliczałych szkół na betonowo katolickim Podkarpaciu i nie przypominam sobie by ktokolwiek robił jakieś problemy gdy w nowej szkole pisałem to nieszczęsne oświadczenie. W podstawówce raz wysłali mnie do psychologa co by się zorientować czy nie zawładnęła mną jakaś sekta a tak poza tym nic. Oświadczenia pisałem (a raczej moi rodzice pisali) trzy razy - w podstawówce (4 klasa), w gimnazjum na początku i w średniej na początku. Wszystkie trzy szkoły były zarządzane przez ultra katolickich dyrektorów i tylko w gimnazjum wizytowałem często na dywaniku dyrektora ale to za "szatańskie" ubiory (koszulki KATa ;) ) do czasu interwencji mojej mamuszki, która oznajmiła dyrektorowi szkoły, że nie życzy sobie bym był "prześladowany" niby za ubiór a w rzeczywistości za niechodzenie na religię, dyrektor siadł na dupie i miałem spokój. W średniej nikogo to nie obchodziło. A studia miałem zaoczne i religii nie było w ogóle.

Oczywiście lekcji etyki nie miałem ale w gimnazjum i średniej było mi to na rękę ;) Miałem czas na odrobienie lekcji i na dymka. W podstawówce byłem albo na świetlicy i napieprzałem w jakieś komputerowe gry albo na stołówce dorabiałem lekcje.

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 15 września 2011 , 14:44
przez arfik
annahelena napisał(a):arfik no, no pełnen szacun. Ja przybrałam postawę "przepraszającą", za swoje poglądy i moje myślenie jest tego typu "czy państwo nie byliby urażeni gdybym ja jednak myślała inaczej w kwestii religii w przedszkolu/szkole?"
I gdy trafiam na opór, zamiast zawalczyć o swoje zdanie, chciałbym powiedzieć "a to przepraszam, że pozwoliłam wychylić się z szeregu, już wracam na miejsce".
Może dlatego, że dopiero "debiutuję" w wyłamywaniu się, nie znam nikogo w rzeczywistości, kto miałby takie same spojrzenie na spawy kościoła co ja. :( Samemu jest ciężej walczyć w państwie, którzy bycie katolikiem uważają za "oczywistą oczywistość".
Wam apostatom może się to wydać głupie czy dziecinne. Ale ja wyznaję zasadę, że lepiej iść ścieżką ewolucji niż rewolucji.

arfik a czy Twoje dziecko doznało jakiś szykan ze strony rówieśników? Jak ma rozplanowaną religię na planie lekcji?
Czy chciał kiedykolwiek chodzić na religię?

Drobne konflikty zadziały się tylko w podstawówce, ale szybko temu zradziliśmy w zarodku. Teraz raczej mu kumple zazdroszczą, wielu już zauważa, mimo rodzicielskich starań, że coś z tym KrK jest nie tak. Mój pierworodny od zawsze był przygotowywany do bycia dzieckiem ateisty i dlatego nie miał z tym wielkiego problemu i rozumiał dlaczego nie chodzi na religię.
W tym roku religia wypadła w poniedziałek na pierwszych dwóch godzinach, więc dzidziuś kima dłużej ale zdarzało się też, że "rela" była w środku dnia. Co nie zmienia faktu, że strasznie mi żal straconego czasu na naukę mitów katolickich.

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 18 września 2011 , 05:13
przez Kitka
W szkole mojego syna z każdego zebrania rodziców sporządzana jest notatka, którą później wychowawca przekazuje do dyrekcji. Do ostatniej notatki wpisałam wniosek o to, by religia była pierwszą lub ostatnią lekcją, bo dziecko nieuczęszczające na religię nie ma w tym czasie zapewnionej opieki i nie ma co ze sobą zrobić.

Zadziałało. Od najbliższego po tym zebraniu poniedziałku zmienili plan lekcji i teraz jedna z lekcji religii jest pierwsza, a druga ostatnia.

Polecam więc komunikację pisemną: zawsze zostaje po niej ślad, a dyrekcja jak ognia boi się posądzenia o dyskryminację ze względu na wyznanie lub jego brak.

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 18 września 2011 , 10:40
przez annahelena
Kitko dobrze wiedzieć o takich rozwiązaniach. Muszę się od Was nauczyć walczyć o swoje prawa. :wink:
W związku z tym, że Pani minister Hall rozważa opcję podziału rocznika 2006, mój syn chyba będzie jeszcze rok w przedszkolu. Z jednej strony się cieszę, bo uważam, że jeszcze nie jest gotowy do szkolnej ławki. Z drugiej opcja męczenia się kolejny rok z przedszkolanką "pielgrzymującą" przeraża mnie. :twisted:

huzar psycholog?! To już w podstawówce rogi pokazałeś? :wink: Ciekawe czy moje dziecko też będzie odporne na pójście za stadem baranów czy będzie wolał nie wyróżniać się i chodzić na religię. Tego obawiam się najbardziej. :(

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 8 czerwca 2013 , 17:20
przez annahelena
Wczoraj moje dziecię nie chodzące na religie uczestniczyło na wycieczce wokół cmentarza wraz z wizytą w kościele w celu wyśpiewania pieśni i pomodlenia się.
Jak się dowiedziałam już chciałam wracać do przedszkola, żeby powiedzieć do słuchu pani przedszkolance, ale stwierdziłam, że nie warto strzępić języka, bo jeszcze tylko 3 tygodnie i koniec. Chociaż z drugiej strony gdybym utarła im uszy następnym razem zastanowiliby się dwa razy nad tym, że ignorują czyjeś prawo.
Od września szkoła. Z tego co mi mówiła pani dyrektor, moje dziecko nie jest jedyne w szkole, które nie będzie chodzić na religię. Pozostaje dla niego świetlica, biblioteka i pracownia komputerowa.
Z tego co się orientuję szkoła lubuje się w religijnych gazetkach ściennych czy organizowaniu dnia papieskiego. Szkolnym logopedą jest siostra zakonna (dobrze, że syn mówi poprawnie ;)
Aż strach bierze przed 1 września :/

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 10 czerwca 2013 , 09:39
przez Matt Kaboom
Polecam pracownię komputerową i granie tam. A potem niech Twoje dziecko opowiada kolegom z klasy jak miło spędziło czas w szkole :).

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 10 czerwca 2013 , 16:32
przez kocur
annahelena napisał(a):Jak się dowiedziałam już chciałam wracać do przedszkola, żeby powiedzieć do słuchu pani przedszkolance, ale stwierdziłam, że nie warto strzępić języka, bo jeszcze tylko 3 tygodnie i koniec.

No i potem ludzie narzekają, że kościół się panoszy, a jak mają okazję to nie protestują. A bo szkoda strzępić języka, a bo nie mam czasu się użerać, a bo w zasadzie nic takiego strasznego się nie stało, a bo ...

annahelena napisał(a):Chociaż z drugiej strony gdybym utarła im uszy następnym razem zastanowiliby się dwa razy nad tym, że ignorują czyjeś prawo.

O to właśnie chodzi.

Re: Religia w szkole

PostNapisane: 16 czerwca 2013 , 22:39
przez Wolf
annahelena napisał(a):Wczoraj moje dziecię nie chodzące na religie uczestniczyło na wycieczce wokół cmentarza wraz z wizytą w kościele w celu wyśpiewania pieśni i pomodlenia się.

Ja bym op...rzył nawet ostatniego dnia. Ale bywam kłótliwy... ;)

annahelena napisał(a):Od września szkoła. Z tego co mi mówiła pani dyrektor, moje dziecko nie jest jedyne w szkole, które nie będzie chodzić na religię. Pozostaje dla niego świetlica, biblioteka i pracownia komputerowa.
Ostatnie najciekawsze dla dziecka chyba będzie. Choć ja bym wolał bibliotekę :P

annahelena napisał(a):Z tego co się orientuję szkoła lubuje się w religijnych gazetkach ściennych czy organizowaniu dnia papieskiego. Szkolnym logopedą jest siostra zakonna (dobrze, że syn mówi poprawnie ;)
Aż strach bierze przed 1 września :/

Gazetki ścienne można olać, większym zagrożeniem są wszelkiego typu obchody z obowiązkową wizyta na mszy...