Zależy co obierzemy sobie za cel. Bo jeśli mamy się nawzajem przekonywać do wegetarianizmu, weganizmu i w drugą stronę to rzeczywiście nie ma to sensu. Jednakże uważam, że można w jakiś rzeczowy sposób porozmawiać na tematy kulinarne uwzględniające zarówno pozytywne jak i negatywne aspekty danej formy żywienia. Chyba nikt mnie nie przekona, że jedzenie mięsa niesie za sobą wyłącznie negatywne konsekwencje (moralne i zdrowotne), a dieta wegetariańska/wegańska to wyłącznie same pozytywy.Smok napisał(a):A po za tym taka dyskusja jest tak samo bez sensu jak dyskusja pomiedzy wierzacym a ateista. Do niczego nie prowadzi.
Na początek musimy ustalić pewne fakty żeby potem nie powstawały takie kwiatki:
Człowiek jest anatomicznie przystosowany zarówno do jedzenia mięsa, jak i roślinek. Podobnie jak wszystkie naczelne jest zwierzęciem wszystkożernym. A mózg, który dostał od cioci Ewolucji nie rozwinąłby się w taki stopniu w jakim znamy go dziś, gdyby nasi praprzodkowie nie jedli mięsa. Zatem jedzenia mięsa jest dla człowieka czymś zupełnie naturalnym. Tak samo z resztą jak jedzenie niemięsamichu:) napisał(a):(Człowiek) Zanim nie odkrył jak wytworzyć ogień nie jadł mięsa (spróbujcie zjeść surowe mięso, ale nie carpaccio albo tatara ;P) i nie jest do niego ewolucyjnie przystosowany.










