kolęda

Najczęstsze pytania dotyczące apostazji i odpowiedzi na nie (wymaga rejestracji by pisać)

kolęda

Postprzez Thranduil » 7 września 2014 , 13:55

Witam wszystkich serdecznie, to mój pierwszy post :)

Może trochę o mnie. Mam 21 lat i jakieś pół roku temu rozpocząłem proces apostazji. zakomunikowałem proboszczowi taką wolę, i nawet dokonałem drugiej wizyty z dwoma świadkami, jednak wówczas proboszcz mnie wystawił.
Nieco wcześniej pojawił się silny opór ze strony mojej wierzącej dziewczyny, i jakoś tak się przedłużyło do dzisiaj. Jesteśmy obecnie w trakcie omawiania i ustalania wszystkiego co związane z naszą różnicą poglądów, ew. dzieci, tak więc na razie się wstrzymuję.

Chcę dokonać apostazji tylko i wyłącznie dlatego, że nie czuję się komfortowo ze świadomością, iż jestem wliczany do liczby katolików w Polsce (którą to następnie wycierają sobie mordki różne siły polityczne). Nie chodzi mi więc o upokorzenie proboszcza ani satysfakcję z dokonania procedury samej w sobie.

Odkryłem jednak niedawno następujące fakty.
Oficjalną liczbą katolików w Polsce, podawaną w mediach, nie jest liczba Dominicantes (chodzących na msze), ani wartość z państwowego Spisu Powszechnego. Jest nią liczba wiernych przesłana z każdej parafii osobno, zsumowana przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego.

Powstaje więc pytanie: a skąd się bierze liczba wiernych w mojej parafii, i czy jestem w niej zawarty?
Odpowiedź brzmi: z kolędy. Księża raz do roku obchodzą całą parafię, od domu do domu, i uzupełniają dane. Dzięki temu od samego zainteresowanego, ew. członków rodziny, ew. sąsiadów wiedzą, czy jakaś owieczka:
- przeprowadziła się do innej parafii albo dalej, za granicę
- zmieniła wiarę (nie każdy przy okazji dokonuje apostazji)
- zmarła bez katolickiego pochówku, zaginęła, poszła do więzienia, i inne.

Pomijam oczywiście najważniejszy problem: jak często księża zawyżają dane, zarówno na etapie podawania liczby wiernych, jak i jeszcze podczas samej kolędy (np. nie odnotowują faktu wyjazdu). I czy apostaci, nawet ci którzy dokonali w 100% prawidłowej (również ze strony parafii) procedury, i adnotacji w księgach, są wliczani do wiernych.

Czy to się zgadza, czy nie mam racji? I co sądzicie o moim pomyśle: zamiast aktu apostazji, po prostu poprosić księdza na kolędzie o wykreślenie mnie z listy wiernych. Jest też Plan B: poprosić rodziców o przekazanie mu, że wyjechałem do Australii. :D
Avatar użytkownika
Thranduil
 
Posty: 3
Dołączył(a): 30 sierpnia 2014 , 22:25
Gadu-Gadu: 0

Powrót do Pytania i odpowiedzi



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron