Ksiądz odmówił. Co teraz?

Najczęstsze pytania dotyczące apostazji i odpowiedzi na nie (wymaga rejestracji by pisać)

Ksiądz odmówił. Co teraz?

Postprzez oscura » 27 lipca 2013 , 12:39

Właśnie wróciłam z kancelarii i opowiem wam moją niesamowitą historię, bo naprawdę nie mam pojęcia co powinnam teraz zrobić.

Do apostazji przygotowałam się odpowiednio wcześniej. Wydrukowałam podanie, zdobyłam świadectwo chrztu i poszłam do kancelarii z dwoma świadkami - mamą i babcią (dla której swoją drogą dojście do kościoła przy 30 stopniach nie jest taką łatwą sprawą). Weszłyśmy wszystkie razem do kancelarii i powiedziałam o co chodzi. Miły ksiądz od razu przestał wydawać się taki miły, ale nic nie zwiastowało tego, że będzie mi robić jakieś problemy. Powiedział mojej mamie i babci, że mają wyjść, bo najpierw musi sobie ze mną porozmawiać. Oczywiście pierwsze co zrobił, to sprawdził ile lat nie przyjmowaliśmy księdza. Okazało się, że siedem, więc wysunął z tego odpowiednie wnioski - lekceważę sobie jego jako proboszcza, bo od kiedy on został proboszczem, ja nie przyjmuję księdza po kolędzie. I jeszcze śmiem przychodzić do niego z taką prośbą? Nie dał sobie wytłumaczyć, że jestem osobą niewierzącą i dlatego i tylko dlatego chcę dokonać apostazji i nie przyjmuję księdza. On nie widział związku. Zaczął niemiłosiernie krzyczeć, bo się poczuł bardzo obrażony, no bo przecież przychodzę do niego go z taką prośbą, on się będzie musiał napracować, z ksiąg mnie wykreślać, tylko dlatego, że ja mam taki kaprys! A przecież on ma na głowie ważniejsze sprawy. Wtedy do pokoju wpadła moja mama, bo brzmiało to dosyć niebezpiecznie. Ksiądz powiedział żeby nie podsłuchiwała (trudno go było nie podsłuchiwać, jak się tak darł) i kazał jej wyjść. Wtedy powiedział, że ja mam mu to podanie zostawić, przyjść za miesiąc, on się zastanowi i potem ewentualnie pozwoli mi wystąpić jako główna atrakcja na mszy świętej, gdzie będę musiała powiedzieć wszystkim członkom parafii, że się wyrzekam kościoła (no i może jeszcze dać się ukamieniować przy okazji). Powiedziałam mu, że nic takiego nie jest wymagane, ale on miał swoje niepodważalne argumenty - chrzest i komunia były publiczne, przed tłumem zgromadzonym w świątyni, to apostazja też musi być. Żeby wreszcie przestał gadać bezsensowne rzeczy zgodziłam się z nim (i tak nie miałam zamiaru nic takiego robić). Ale on na tym nie przestał - dalej mi ubliżał. Mówił, że nie szanuję chrystusa (no to akurat prawda jest) i swoich rodziców (co mnie akurat zabolało - cała moja rodzina jest niewierząca, a ja poszłam do chrztu i zarazem do komunii tylko dlatego, że wszyscy moi koledzy szli, przecież to normalne dla 8 letniego dziecka). W tym momencie powiedział, że wszystko załatwione i mam wyjść. Ja jednak powiedziałam, że teraz on ma mi się gdzieś podpisać, bo taka jest procedura. On odmówił. Jest zapracowany, ludzie do niego przychodzą z ważnymi sprawami, nie będzie mi nic podpisywał, mam przyjść za miesiąc i zostawić mu dokumenty (żeby je przypadkiem zgubił, czy co?). W pewnym momencie spytałam się go, czy mam zadzwonić po policje, bo on postępuje niezgodnie z prawem i zachowuje się agresywnie (chciałam go trochę postraszyć, co to za problem się podpisać?!). Wtedy zaczęła się najlepsza zabawa. Zaczął krzyczeć, że go szantażuję, podszedł do mnie z łapami i chciał mnie wyrzucić z gabinetu. Serio - gdyby wtedy nie weszła moja mama, to by mnie uderzył (chociaż może źle się stało, przynajmniej policja mogła by wtedy coś z nim zrobić). Powiedział nam wszystkim, że mamy wyjść, rzucił w nas moim podaniem i sam gdzieś wyszedł. Po drodze do domu zaszłam z mamą jeszcze na policję, ale powiedzieli, że nic nie mogą zrobić, bo prawo kościelne to prawo kościelne, a ksiądz mnie niestety nie pobił.
Co mam teraz zrobić? Przecież tak tego nie zostawię, bardzo mi na apostazji zależy. Pisać do diecezji czy gdzieś indziej? Bardzo proszę o pomoc.

A gdyby ktoś potrzebował polecenia, to ksiądz się nazywa Kazimierz Pracownik z Bogatyni. ;D
Avatar użytkownika
oscura
 
Posty: 1
Dołączył(a): 27 lipca 2013 , 12:26
Gadu-Gadu: 0

Re: Ksiądz odmówił. Co teraz?

Postprzez SAnnA » 30 lipca 2013 , 18:25

Powinnaś napisać skargę do kurii i zdecydowanie domagać się respektowania Twoich praw oraz przeprosin za takie traktowanie.

Ksiądz to jest urzędnik, a na niekulturalnych i agresywnych urzędników jest tylko jedna metoda - skarga do odpowiedniego organu nadrzędnego.
Avatar użytkownika
SAnnA
 
Posty: 3
Dołączył(a): 22 lipca 2013 , 16:32
Gadu-Gadu: 1343566

Re: Ksiądz odmówił. Co teraz?

Postprzez terrae » 9 sierpnia 2013 , 03:51

oscura napisał(a):Właśnie wróciłam z kancelarii i opowiem wam moją niesamowitą historię, bo naprawdę nie mam pojęcia co powinnam teraz zrobić.
Po drodze do domu zaszłam z mamą jeszcze na policję, ale powiedzieli, że nic nie mogą zrobić, bo prawo kościelne to prawo kościelne, a ksiądz mnie niestety nie pobił.
Co mam teraz zrobić? Przecież tak tego nie zostawię, bardzo mi na apostazji zależy. Pisać do diecezji czy gdzieś indziej? Bardzo proszę o pomoc.

A co bys chciala, zeby cie uderzyl? Bez swiadkow i tak by sie zaparl.
Powinnas isc na policje i "zameldowac" tego lobuza. Jako ze nie masz swiadkow to nie pociagnie to zadnych skutkow prawnych i policja nawet sie pewnie z kleszka nie skontaktuje (od razu umorzy sprawe). Ale policja ma obowiazek przyjac twoje oswiadczenie i wlozyc w akta. Dostaniesz kopie, a wtedy te kopie dolaczasz do skargi (pisemnej) do kurii.
Wlasciwie nie ma znaczenia czy mowisz prawde czy nie. Np. moglabys powiedziec ze ksiadz cie napastowal, a jak cie pastowal to juz sama wiesz lepiej.
Za 40 lat jakis historyk bedzie badal dokumenty i znajdzie Twoja opowiesc (tego portalu juz dawno nie bedzie).

Wiec idz na policje i zglos ze ksiadz XXX byl agresywny, ublizal, i ze doszlo do kontaktu cielesnego, i ze jedynie wejscie twojej mamy powstrzymalo przed pobiciem. W zgloszeniu skup sie na sprawach swieckich (agresja slowna, ublizanie, grozenie pobiciem itp). Policja bedzie ci odradzac (bo i tak mu nic nie zrobia) ale Twoim celem jest dokument w aktach policji a nie zeslanie ksiedza do wiezienia.

I wyslij kopie do Kurii. Oni nie chca aby takie rzeczy byly w aktach dla potomnosci.
Jedyny problem, ze policja czasami wspolpracuje z klechami i moze sie zdarzyc jakis swietojebliwy policjant ktorzy potem bedzie sie mscil (w obronie wiary).
A w ogole to sie dziwie, ze pozwolilas wyprosic mame i babcie. Kobiety! Dlaczego pozwalacie sobą pomiatac?
Avatar użytkownika
terrae
 
Posty: 313
Dołączył(a): 20 października 2009 , 04:43
Lokalizacja: Valhalla

Re: Ksiądz odmówił. Co teraz?

Postprzez terrae » 9 sierpnia 2013 , 04:09

Musze dodac, ze policja ma obowiazek zaprotokolowac najwieksza bzdure czy nawet klamstwo.
Mozesz isc na policje i zglosic, ze wczoraj nad jeziorem widzialas UFO, albo Jezusa z Maryją zawsze dziewicą, i jak sie uprzesz to policja musi przyjac twoje zameldowanie tych cudow i pisemnie wczytac, a Ty masz prawo dostac kopie twojego zgloszenia, od reki (nie nastepnego dnia). Ale w opowiesci musi byc jakis czyn scigany przez prawo, np. ze nieznany albo znany zboczeniec, prawdopodobnie Jezus, chcial cie uderzyc albo napastowac.
Ale trzeba sie UPRZEC, bo policja nie chce zajmowac sie takimi drobiazgami i zgloszeniami o d Marynii.

A na przyszlosc radze kupic mala kamere, ukryta we wlosach, czy w ubiorze, ktora nagrywa cale to zajscie. Ostatnia szansa nagrania tych dinozaurow.
Avatar użytkownika
terrae
 
Posty: 313
Dołączył(a): 20 października 2009 , 04:43
Lokalizacja: Valhalla

Re: Ksiądz odmówił. Co teraz?

Postprzez hal9000 » 26 czerwca 2014 , 16:00

sprawa juz pewnie przedawniona i zaltwiona? ale ja bym na jej/Twoim miejsu poszla z tym do gazet zeby i podala jego nazwisko zeby mu jak największa siarę zrobic...
Avatar użytkownika
hal9000
 
Posty: 2
Dołączył(a): 26 czerwca 2014 , 15:22
Gadu-Gadu: 0


Powrót do Pytania i odpowiedzi



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron