Apostazja Warszawa via Lublin, Radom. kuria warszawska

Dział dla apostatów, którzy dokonali apostazji (wymaga rejestracji by czytać)

Apostazja Warszawa via Lublin, Radom. kuria warszawska

Postprzez android » 25 października 2014 , 23:10

Apostazji dokonałem 15 kwietnia 2014 roku.
Ważna w tym wszystkim jest ówczesna sytuacja mieszkaniowa.
Chrzczony byłem w Lublinie, zameldowany byłem w Radomiu, a mieszkam w Warszawie w zasięgu parafii bł. Władysława z Gielniowa.
Najpierw wysłałem maila do kancelarii parafialnej w Lublinie z pytaniem, czy mogę od razu u nich dokonać aktu apostazji, ponieważ i tak muszę od nich wziąć świadectwo chrztu. Odpisali mi krótko, że aktu apostazji dokonuje się w miejscu zamieszkania (uwaga: nie zameldowania).
Pojechałem do Lublina, wziąłem akt chrztu.
Wysłałem następnie maila do kancelarii parafii warszawskiej z prośbą o wyznaczenie terminu spotkania celem podpisania aktu apostazji. Po tygodniu milczenia napisałem maila do kurii warszawskiej (kanclerz@petrus.opoka.org.pl) z kopią wiadomości do wciąż milczącej kancelarii parafii warszawskiej z prośbą o określenie, gdzie mam dokonać aktu apostazji - czy w miejscu zamieszkania, czy w miejscu zameldowania.
Dosłownie w ciągu godziny otrzymałem krótką, rzeczową odpowiedź od księdza Janusza Bodzona, kanclerza kurii warszawskiej:

"Szanowny Panie,
ma Pan rację. Aktu apostazji należy
dokonać wobec proboszcza miejsca
zamieszkania."

Przesłałem tę odpowiedź do wciąż milczącej kancelarii parafii warszawskiej:

"W związku z poniższą odpowiedzią kanclerza Kurii ks. Janusza Bodzona, apostazji dokonuję w Państwa parafii, mimo że zameldowanie mam gdzie indziej.
Czy możemy umówić się z proboszczem na godzinę 16:45 na poniedziałek (14.04.2014)?

I stał się cud! Kancelaria warszawska przemówiła (jak potem się dowiedziałem/zobaczyłem głosem wielkiej kobiety obsługującej korespondencję mailową):

"Ksiądz Proboszcz proponuje spotkanie na wstępną rozmowę (bez świadków)
podczas dyżuru w kancelarii w najbliższy poniedziałek. Dopiero wtedy będzie
możliwe umówienie się na spotkanie z udziałem świadków."

Jak większość ludzi również i ja jestem raczej zajętym człowiekiem, więc odpisałem:

"Witam,

Oczywiście zgadzam się na jutrzejszą kiluminutową rozmowę bez świadków, jednak apostazji zamierzam dokonać jutro.
Trudno jest zorganizować czas dla trzech pracujących osób, skoro już więc mi się to udało, nie widzę powodu aby odkładać procedurę apostazji.
Dokonanie aktu apostazji nie wynika z woli proboszcza, czy akt podpisać czy nie, ale z art. 53 § 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Rozumiem obawy, czy dokonujący apostazji nie podjął decyzji pod wpływem impulsu, więc zapewniam, że nie.
Jestem dojrzałym, 49-letnim mężczyzną i zamiar ten podjąłem kilka lat temu, w tej chwili znalazłem chwilę czasu.
Bardzo proszę o nieutrudnianie i nie rozwlekanie procedury w czasie.
Stawię się jutro w kancelarii o godzinie 16:30 wraz ze świadkami.

Kopię maila otrzymują:
Kancelaria Kurii Warszawskiej
Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich

Oczywiście zgodnie z zapowiedzią kopię maila wysłałem do Kancelarii Kurii Warszawskiej Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
Następnego dnia chwilę dosłownie porozmawiałem sam na sam z proboszczem, a następnie poprosiłem swoich świadków i akt został podpisany.
Ksiądz proboszcz wzbraniał się przed postawieniem pieczątki pod potwierdzeniem przyjęcia aktu, ale wraz ze świadkami przekonaliśmy go do tego czynu (nie, nie było żadnej przemocy z naszej strony, nawet werbalnej:)).
Po niecałym miesiącu przyszedł pocztą formularz z parafii lubelskiej Świadectwa Chrztu, gdzie w rubryce "inne" widnieje wpis:
"imię i nazwisko w dniu 14.04.2014 roku w parafii bł. Władysława z Gielniowa w Warszawie dokonał apostazji poprzez formalny akt wystąpienia z Kościoła Rzymskokatolickiego".

Moja radość była i jest olbrzymia.
Pozdrawiam Was wszystkich, życzę siły i determinacji
Avatar użytkownika
android
 
Posty: 1
Dołączył(a): 25 października 2014 , 22:07
Gadu-Gadu: 0

Re: Apostazja Warszawa via Lublin, Radom. kuria warszawska

Postprzez terrae » 5 grudnia 2014 , 14:17

Apostazje i te przesmieszne rozmowy powinno sie nagrywac i filmowac. Dzisiaj mozna kupic mala kamere i nagrac te smieszne scenki, dla potomnosci. Ni trzeba od razu wrzucac do sieci, ale za 10 lat takie nagrania bedzie mozna drogo sprzedac.
Bo za 50 lat NIKT wam nie uwierzy, ze w Polsce na poczatku XXI wieku byl taki ciemnogrod.
Ja za taki filmik z apostazji place dzisiaj 100-200 zl, w zaleznosci od purpury twarzy purpurowego.
Avatar użytkownika
terrae
 
Posty: 313
Dołączył(a): 20 października 2009 , 04:43
Lokalizacja: Valhalla


Powrót do Doświadczenia apostatów



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość

cron