kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - KONIEC :)

Dział dla apostatów, którzy dokonali apostazji (wymaga rejestracji by czytać)

kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - KONIEC :)

Postprzez kolees » 25 października 2012 , 11:31

We wtorek 23 października po wielu latach bezczynności stwierdziłem że nadszedł odpowiedni czas aby raz na zawsze zerwać przynależność do KRK. W pierwszej kolejności udałem się do parafii chrztu, sam nie wiem czego się spodziewałem ale na pewno trochę się stresowałem. Na moje szczęście w Kancelarii urzędował młody ksiądz który bardzo miło mnie przywitał jak kumpla z którym znał się od wieków wtedy trochę zeszło ze mnie ciśnienie. Oczywiście zapytał się co mnie sprowadza, a ja grzecznie odpowiedziałem że potrzebny mi akt chrztu, nie omieszkał zapytać do czego jest mi on potrzebny po czym odpowiedziałem że do "swojej" parafii (która zresztą znajduję się kilkanaście ulic dalej) celem wystąpienia z KRK. W tym momencie ksiądz spojrzał jak by chciał się upewnić czy dobrze słyszy, ale zmierzył mnie wzrokiem i zaczął grzebać dalej w szafie. Podejrzewałem że zaraz dostanę pogadankę w komplecie z metryką. Tu przyszło moje zaskoczenie, ksiądz usiadł i zapytał się czy jestem świadomy swojej decyzji i czy wiem z czym to się wiąże. Oczywiście odpowiedziałem twierdząco i na tym rozmowa się zakończyła. Po otrzymaniu metryki, jako że jest to dokument urzędowy zapytałem ile płacę. Ksiądz nie chciał żadnych pieniędzy, chociaż wiedziałem że 10 złoty to biorą z obligu. Na wszelki wypadek zapytałem ponownie, ale ksiądz życzył mi tylko szczęścia i wszystkiego dobrego i do widzenia.
Wychodząc z kancelarii poczułem że cała procedura nie jest tak straszna jak to krążyły pogłoski, więc niewiele myślą udałem się od razu do właściwej parafii w celu umówienia się na złożenie dokumentów, oczywiście w obecności świadków. Przygotowany byłem na długi wykład ze strony Proboszcza ale tak się nie stało.
Podjechałem pod kancelarie by sprawdzić godziny otwarcia. Kancelaria była otwarta więc śmiałym krokiem parłem do przodu. Przed drzwiami ogarnął mnie mały cykor ale zebrałem się i zapukałem (kulturka musi być :)). Usłyszałem proszę, więc wszedłem, Powiedziałem Dzień dobry po czym usłyszałem "chyba niech będzie pochwalony J. CH." na co odpowiedziałem po raz drugi dzień dobry jednocześnie orientując się że łatwo nie będzie. I niestety wcale się nie pomyliłem. Zapytałem kulturalnie kiedy mogę umówić się z księdzem proboszczem na złożenie oświadczenia woli o wystąpienia z KRK w obecności dwóch świadków. Popatrzyła na mnie z pogardą i powiedział " nie ma możliwości wystąpienia z kościoła, ja nawet nie mam takiego formularza (wskazując na półeczkę z różnego rodzaju kserówkami)" więc odpowiedziałem że jest taka możliwość i chce się umówić na spotkanie po czym odpowiedział że on takiej możliwości nie widzi a jak mam problem to żeby do Kurii się zwrócił. Zapytałem grzecznie jak to kuria i czy może mi jakieś namiary dać. Dostałem odpowiedź że takie informacje są w internecie. Podziękowałem za informacje i wyszedłem. Ksiądz nie wykazywał żadnej woli współpracy i był po prostu nie przyjemny a jak to mówią " Nie ma co się kopać z koniem"
Małe spostrzeżenie: żałuję że w tym momencie nie miałem instrukcji którą mógł bym mu rzucić na biurko ale trudno.
Nie ukrywam że po powrocie do domu byłem trochę wkurzony całą tą sytuacją. Wszedłem na forum aby poradzić się mądrzejszych od siebie :) Może to zabrzmi trochę egoistycznie ale czytając wypowiedzi niektórych zrobiło mi się lepiej że niektórzy mieli większe problemy w porównaniu z moimi a mimo to się nie poddali :D
Zadałem szybkie pytanie na forum i w ciągu godziny dostałem odpowiedź co mam zrobić i tak zrobiłem.
Wieczorem ogarneły mnie wątpliwości czy oby dobrze robię ale nie ze względu na siebie ale na moich bliskich. Ksiądz raczej po piśmie/telefonie z kurii nie będzie bardzo zadowolony. Najbardziej chyba obawiam się o babcię która jest już starszą schorowaną kobietą głębokiej wiary a na corocznej wizycie duszpasterskiej Ksiądz nie omieszka wspomnieć o bezbożniku w rodzinie. Co do rodziców to od dawna wiedzieli o moim podejściu do KRK ale domyślam się że jakaś pogadanka mnie czeka w przyszłości. Ponadto chyba nie wierzyli że kiedyś się na to zdobędę, wmawiając mi żebym myślał o starej, chorej babci którą taka informacja może wyprawić na tamten świat. (Mam rozterki jak zakochana piętnastka :wink: )
Wracając do tematu. Następnego dnia (wczoraj) Napisałem maila do kurii z prośbą o wyjaśnienie sprawy i ustalenie terminu spotkania z proboszczem który nie wykazuje woli współpracy.
Właśnie otrzymałem maila z kurii :)
"Szanowny Panie,
Rozmawiałem z Księdzem Proboszczem z parafii xxx
wyjaśniając
całą sprawę. Proszę o ustalenie spotkania z Księdzem Proboszczem. Wrza
z
aktem apostazji należy przedstawić metrykę chrztu.
Z poważaniem
Ks. xxx"

Dzisiaj jadę po raz drugi umówić się na spotkanie. Życzcie mi powodzenia i opanowania.
cd. nastapi
Ostatnio edytowano 16 stycznia 2013 , 10:46 przez kolees, łącznie edytowano 1 raz
kolees
 
Posty: 14
Dołączył(a): 23 października 2012 , 18:16
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez proch » 25 października 2012 , 12:14

No i git. Nadal bądź opanowany i konsekwentny jak John Wayne w Rio Bravo, a sprawę załatwisz szybko:
Obrazek
I'm normally not a praying man, but if you're up there, please save me Superman
Avatar użytkownika
proch
apostazja.info
 
Posty: 278
Dołączył(a): 15 listopada 2007 , 19:29

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez Smok » 25 października 2012 , 12:43

No i ladnie...
A nie mowilem, zeby miec ze soba ich instrukcje... Przeciez to nic nie kosztuje, 3 strony druku... A dziala...
Wez ze soba takowa i pisz jak idzie!
Powodzenia!
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez Semreh » 25 października 2012 , 13:00

Spokój, cierpliwość i zdecydowanie w kontaktach z nimi bardzo pomagają. Niech oni mają ból głowy jak im barany zmieniają się w wilki.
Powodzenia.
Semreh
 
Posty: 10
Dołączył(a): 16 maja 2011 , 03:54
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez Tarabum » 25 października 2012 , 13:42

O proszę, widzę, ze kuria w Twoi przypadku też szybko zadziałała. ciekawe, czy do proboszcza dotarło, że ma nie robić problemów, czy też jeszcze będzie utrudniał...

Powodzenia, trzymam kciuki!
Tarabum
 
Posty: 30
Dołączył(a): 13 lipca 2012 , 23:14
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez kolees » 25 października 2012 , 15:18

Szczerze mówiąc znając proboszcza i to że niewiadomo za kogo się uważa, telefon z kurii mógł go delikatnie mówiąc wnerwić więc nie spodziewam się że będzie miły i bez problemowy ale jak pisaliście, tylko spokój i nie wdawanie się w pyskówki może mi pomóc.
kolees
 
Posty: 14
Dołączył(a): 23 października 2012 , 18:16
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez Smok » 25 października 2012 , 16:04

Ja zawsze powtarzam...
Spokoj, kultura i opanowanie...
Nie robisz nic zlego... Nie ma podstaw do pyskowki... Po co?
Sluchasz grzecznie i konsekwentnie dazysz do celu...
Instrukcja! Pamietaj! No i fajnie jakbys mial duzych swiadkow... ;)
To pomaga!
Powodzenia!
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez Katka » 26 października 2012 , 03:09

Ale formularz apostazji to jakieś nowe dziwo. Trzeba było to wziąć i zeskanować :)
Avatar użytkownika
Katka
 
Posty: 471
Dołączył(a): 22 stycznia 2011 , 03:12
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez kolees » 26 października 2012 , 21:56

Po raz kolejny odwiedziłem Kancelarię parafialną jak radzili w Kurii. Niestety księdza proboszcza nie było. Z tego co się dowiedziałem to najbliższy termin urzędowania proboszcza to 8 listopad więc trochę sobie poczekam.
O dziwo w tym tygodniu byłem więcej razy w kościele niż przez ostatnie 10 lat i nie wiadomo ile jeszcze razy będę musiał tam być :?
kolees
 
Posty: 14
Dołączył(a): 23 października 2012 , 18:16
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez Wiedźmin » 28 października 2012 , 00:41

W razie czego uderzaj ponownie do kurii.
Na pohybel skurwysynom
A. Sapkowski



Z czarnymi trzeba zrobić porządek. Najlepiej
terrae napisał(a):jak w Chinach, wyłapać i do pracy na polu.
Avatar użytkownika
Wiedźmin
 
Posty: 615
Dołączył(a): 11 września 2011 , 20:25
Lokalizacja: Białogard, Szczecin
Gadu-Gadu: 642305

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez Smok » 30 października 2012 , 17:16

Uwazaj! Mogl zmienic taktyke na ukrywanie sie...
Opisane sa przypadki takiego zachowania sie tych okazow...
Wszyscy mowia, ze nie ma, ze wyjechal, ze nic nie wiedza...
A on spoglada zza firanki...
Jak go nie dopadniesz, to zadzwon do kurii i popros, zeby pomogli Ci sie z nim umowic... ;)
Powodzenia!
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez kolees » 30 października 2012 , 18:21

Czytałem na forum o takich gagatkach :wink:
Jeżeli 8 listopada go nie dopadnę to będę dzwonił do kurii :)
kolees
 
Posty: 14
Dołączył(a): 23 października 2012 , 18:16
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez kolees » 9 listopada 2012 , 14:44

Byłem wczoraj w kancelarii w której wreszcie zastałem Proboszcza i powiem szczerze że po wizycie byłem w małym szoku. Ale od początku, tak jak wspominałem wcześniej udałem się do kancelarii po raz któryś już. Wszedłem, powiedziałem dzień dobry i że chciał bym umówić się na złożenie oświadczenia o wystąpieniu z wspólnoty kościoła po czym przygotowałem się na kazanie itp. rzeczy. Ksiądz kulturalnie odpowiedział iż on może w tej chwili przyjąć to oświadczeni bez problemu (tu się pojawia pierwszy szok w porównaniu z pierwszą wizytą u niego). Grzecznie odpowiedziałem że w tym momencie nie mam ze sobą świadków, na co on odpowiedział że jemu żadni świadkowie do niczego nie są potrzebni (szok numer dwa). Grzecznie wyjaśniłem podpierając się nabytą tu wiedzą i uzbrojony w dokumenty, iż świadkowie są niezbędni do tego aby oświadczenie było prawidłowo złożone po czym on oświadczył że on pierwsze słyszy i jemu to jest do niczego nie potrzebne ale jak tam sobie chcę. Oczywiście na koniec zadał formalnie pytanie czy jestem świadomy wszystkich konsekwencji które mi grożą i na tym się skończyło. Swoją drogą jestem ciekawy co powiedział mu ksiądz z kurii, że aż tak się zmieniło jego podejście :)
Umówiłem się na 15 listopada więc nie cały tydzień dzieli mnie do końca :D

Mam kilka pytań natury formalnej żeby nie było żadnych niespodzianek podczas kolejnej wizyty, a mianowicie: czy na oświadczeniu na samym dole piszemy adres Kurii Diecezjalnej czy Metropolitalnej do której powinno trafić oświadczenie ? I drugie, czy dane świadków mogę napisać wcześniej na kompie żeby tylko się podpisali w obecności księciunia i czy dane dotyczące zamieszkania są potrzebne, a może sam czytelny podpis wystarczy?
kolees
 
Posty: 14
Dołączył(a): 23 października 2012 , 18:16
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez Marioosz » 9 listopada 2012 , 17:16

hehe no to kanclerz znów zdziałał cuda ;)
Ja na samym dole dokumentu miałem napisane adresy kto otrzymuje dokument 1)kuria diecezjalna; 2)parafia właściwa dla miejsca zamieszkania; 3)parafia właściwa dla miejsca chrztu; 4) moje imię i nazwisko.
Dane świadków miałem komputerowo napisane oni tylko pod tym złożyli podpis. Moi świadkowie nie mieli nic przeciwko umieszczeniu adresów ale podejrzewam, że wystarczyły by tylko imiona i nazwiska.
Avatar użytkownika
Marioosz
 
Posty: 40
Dołączył(a): 16 sierpnia 2011 , 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec
Gadu-Gadu: 0

Re: kolees, mała miejscowość w Świętokrzyskim - w trakcie...

Postprzez kolees » 12 listopada 2012 , 11:04

Dzięki za informację :D
kolees
 
Posty: 14
Dołączył(a): 23 października 2012 , 18:16
Gadu-Gadu: 0

Następna strona

Powrót do Doświadczenia apostatów



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron