martelo, Opolskie, w trakcie procedury

Dział dla apostatów, którzy dokonali apostazji (wymaga rejestracji by czytać)

martelo, Opolskie, w trakcie procedury

Postprzez martelo » 9 października 2012 , 23:08

7 września- Pierwsza wizyta w kancelarii parafii zamieszkania. Cel: uzyskanie odpisu aktu chrztu. Wikary szukał mnie w księdze chrztu i nie znalazł. Po powrocie do domu dowiedziałem się, że byłem chrzczony w innej parafii. Opuszczając kancelarię zostawiłem księdzu wydrukowaną instrukcję KEPu i prosiłem o przekazanie jej proboszczowi. Zakomunikowałem, że wrócę niedługo.

10 września- Jadę do kancelarii parafii chrztu. Proboszcz przyjmuje od 19:15. Niestety, dowiaduję się od proboszcza, że zostałem uprzedzony przez jakieś przyszłe małżeństwo i że nie znajdzie już dla mnie czasu. Prosi o zjawienie się następnego dnia. Przeprasza i zapewnia, że będę pierwszy w kolejce.

11 września- Jadę znowu. Po krótkiej rozmowie otrzymuję odpis aktu chrztu. Proboszcz był całkiem miły. Wspomniałem mu jak wygląda procedura i że jeszcze go odwiedzę.

14 września- Wybieram się do kancelarii parafii zamieszkania. Chcę umówić się z proboszczem na sfinalizowanie mojej sprawy. Niestety proboszcza nie było. Ksiądz (inny niż za pierwszym razem) polecił mi zjawić się w poniedziałek, wtedy proboszcz będzie obecny.

17 września- Poniedziałek. Wchodzę do kancelarii parafii zamieszkania i widzę proboszcza z wydrukowaną instrukcą KEPu w rękach (tą, którą im zostawiłem). Rozmawiamy dość długo (nie z mojej inicjatywy). Pytam w końcu, kiedy mogę się zjawić ze świadkami. Proboszcz zaczął przekonywać, że nie jest w stanie podać mi terminu, bo jest bardzo zajęty. Nie dałem temu wiary i dalej go cisnę. Proboszcz w końcu obiecał, że do końca miesiąca to załatwimy. Uzasadniał, że też musi mieć trochę czasu, żeby ogarnąć temat. Zapewnił, że ma wolę załatwienia tej sprawy. Przystałem na to. Zostawiłem proboszczowi telefon i jeszcze wydrukowany wzór aktu woli jaki zamierzam złożyć (chciał się z nim zapoznać). Pożegnaliśmy się i wyszedłem.

Czekam na telefon. Wrzesień się skończył, a telefonu dalej nie ma. Postanawiam wybrać się raz jeszcze do kancelarii.

8 października- Poniedziałek. Wchodzę do kancelarii. Zastaję proboszcza. Na biurku widzę papiery, które mu zostawiłem. Proboszcz od razu przechodzi do rzeczy i wymienia swoje uwagi odnośnie aktu woli. Prosi o przeredagowanie, bo trzeba uwzględnić:
- dane świadków,
- zdanie, że dokonuję wystąpienia świadomie i dobrowolnie,
- zdanie, że mam świadomość konsekwencji,
Prosił również o wymazanie zdania o kasowaniu danych, bo to niemożliwe (akt woli ściągnięty z internetu i było tam takie zdanie).

Siedzę, słucham go i myślę sobie, że proboszcz nie próżnował całkowicie, wie o czym mówi, jego uwagi były całkiem do rzeczy (i chętnie je uwzględnię). Pewnie konsultował się z kimś rozeznanym- pomyślałem. No to teraz pójdzie jak z płatka- ucieszyłem się w duchu.

Proboszcz kończy mówić o swoich uwagach i prosi, żebym przeredagował i zgłosił się do niego. No ok- odpowiadam i zapytuję: a ze świadkami kiedy mogę przyjść?
– To poprawisz, przyniesiesz, ja poczytam. Spokojnie.
- Środa pasuje proboszczowi? (muszę mieć konkretny termin, ponieważ świadków dowiozę z innej miejscowości, a im również musi pasować data)
- Nie, nie obiecuję. Najpierw przynieś poprawione, ja się zapoznam. Spokojnie.
- To kiedy?
- Teraz nie mam czasu, bo tutaj robimy to, tamto…
- Ale to zajmie chwilę.
- Nie mogę podać żadnego terminu, nie chcę Cię wprowadzić w błąd. Spokojnie. Najpierw wprowadź poprawki.

Zakomunikowałem proboszczowi, że zajmie mi to 15 minut i będę z powrotem. Tak też zrobiłem.
Po powrocie dalej pytam o termin. Proboszcz robi uniki jak może.

- To niech proboszcz oddeleguje innego księdza do mojej sprawy.
- Nie, bo to mogą być gorsze problemy, yyyyy jak są. (takie uzasadnienie palną…)

No nic, pomyślałem. Proboszcz pewnie aplikuje mi „czas do namysłu” pod postacią jego braku czasu.
- To czekam na telefon - oznajmiłem i wyszedłem.
Byłem przygotowany na taką ewentualność i nie zraziłem się specjalnie. Będziemy dzwonić do kurii :).
Ostatnio edytowano 14 listopada 2012 , 18:56 przez martelo, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
martelo
 
Posty: 19
Dołączył(a): 15 marca 2010 , 01:03
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez Tarabum » 10 października 2012 , 10:27

Jak nic leci sobie w kulki... Wyraźne granie na zwłokę, byleby tylko kolejnej zbłąkanej owieczki nie wypuścić z katolickiego kręgu, ech.
Powodzenia życzę ; )
Tarabum
 
Posty: 30
Dołączył(a): 13 lipca 2012 , 23:14
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez Matt Kaboom » 10 października 2012 , 11:17

Nie pytaj o termin. I tak będzie Cię zwodził i oszukiwał. Idź ze świadkami i z trzema kopiami wypowiedzenia w godzinach urzędowania. Jedna z kopii dla Ciebie, z podpisem i pieczątką.

Uświadom mu, że on o niczym nie decyduje, tylko ma przekazać Twoją wolę do jego przełożonych, zgodnie z instrukcją wydaną przez wodzów jego firmy. Jeśli ma jakieś problemy, to niech zadzwoni do kurii po wyjaśnienia, ale ani Ty ani Twoi znajomi nie macie czasu na to, by jego nierozeznanie w temacie było problemem. Miał już sporo czasu na wyjaśnienie wszelkich wątpliwości i douczenie się, więc jego zachowanie ma oznaki złej woli i świadomej i złośliwej odmowy wykonania instrukcji jego przełożonych. Wobec takiego traktowania Ciebie będziesz musiał złożyć na niego skargę w kurii. Kuria w takich przypadkach działa cuda.
Avatar użytkownika
Matt Kaboom
 
Posty: 745
Dołączył(a): 10 sierpnia 2010 , 10:34
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez Smok » 10 października 2012 , 11:57

Powodzenia!
Matt jak zwykle dobrze mowi... Ks. proboszcz jest tylko kurierem... Pomiedzy nota bene kuria, a Toba...
Nie czekalbym na telefon... Zaraz bedzie Wszystkich Swietych, potem sie zacznie Adwent, Swieta, Wielki Post, Swieta, Wakacje... no i czasu nie bedzie... ;)
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez martelo » 11 października 2012 , 15:29

Dzięki za wpisy.

Proboszcz nie wydaje się zbyt rzetelny. Obawiam się sytuacji, w której on przyjmie papiery, podpisze, a po naszym wyjściu włoży je do szuflady na wieczność. Chciałbym, żeby ktoś z kurii go kontrolował. Mam pytanie: dzwonić do kurii mojej diecezji (diecezja Opolska), czy może mógłbym dzwonić do Krakowa i prosić o pomoc? Wydaje mi się, że większe miasto to większe doświadczenie w tej sprawie. I jeszcze czytałem o doświadczeniach Matta Kaboom, fajnie wyszło z tym wicekanclerzem. Ja też tak chcę :).
Avatar użytkownika
martelo
 
Posty: 19
Dołączył(a): 15 marca 2010 , 01:03
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez Wolf » 11 października 2012 , 16:57

W Krk jest herarchia - uderzać możesz wyłącznie do kurii, której podlega parafia miejsca zamieszkania z proboszczem na czele. Inna kuria nie ma nic do gadania.
"Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków: miłość, gniew, odwagę, strach... Przeżyją tylko te, które nakarmisz"

07.03.2009 - tak jakby urodzony na nowo.
Avatar użytkownika
Wolf
 
Posty: 710
Dołączył(a): 8 lutego 2009 , 22:36
Lokalizacja: okolice Warszawy
Gadu-Gadu: 3183659

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez Smok » 12 października 2012 , 11:04

Nie masz co dzwonic do Krakowa. Ewentualnie do szefa archidiecezji... Bo ja nie wiem, czy diecezja opolska jest diecezja, czy archidiecezja... ;) Ale na razie nie masz po co...
Ja uparcie powtarzam (wiem ze to nudne), przeczytac ksiedzu instrukcje! Zaznaczyc! Skoro jest to z niej korzystac...
Zloz akt woli, popros o potwierdzenie przyjecia i poczekaj ze dwa do trzech tygodni...
Jezeli nie bedzie odzewu, to wtedy kontakt z kuria jest wskazany...
Powodzenia!
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez martelo » 22 października 2012 , 18:23

Bark czasu odwlekł trochę moją sprawę. Oczywiście żadnego telefonu od proboszcza nie dostałem, że ma już on czas i że poda mi termin, kiedy mogę wpaść ze świadkami. Więc ugadałem się z kolegami i dzisiaj o 16:00 byliśmy już pod kancelarią. Zastaliśmy proboszcza. Przyjął nas w progu, bo akurat wychodził po coś z kancelarii (kancelaria 16:00-17:30).
Oznajmiłem mu, że przyjechałem ze świadkami aby podpisać akt woli.
- Dzisiaj nie mam czasu.
- Zajmie to 5 minut. Fatygowałem świadków.
- Spokojnie, nie dzisiaj, zadzwonię.
- Dzisiaj chcę to załatwić.
- Jestem zajęty, czekają na mnie ludzie.
- No to zaczekamy na proboszcza.
- Mówiłem, nie dzisiaj. Mamy czas.
- Czekam już 35 dni. Chcę dzisiaj to załatwić.
- Chłopie, za przeproszeniem, gdzie ci się spieszy? Przecież i tak jesteś niewierzący.
- Obiecał proboszcz załatwić to do końca września.
- Tak, i obiecuję, że załatwimy. Zadzwonię, spokojnie.
- A więc odmawia proboszcz podpisania oświadczenia woli?
- Nie, nie odmawiam. Biorę na świadków tutaj osoby (moich świadków), że nie odmawiam. Ale nie dzisiaj, zadzwonię.
- Ok, skoro proboszcz odmawia, to nie będę się dłużej targował.

Pożegnałem się i wyszedłem. Nie zdradziłem proboszczowi, kto zajmie się teraz (mam nadzieję) moją sprawą. Stwierdziłem, że takie straszenie kurią i tak nie zrobi na nim wrażenia. A niech ma niespodziankę.
Avatar użytkownika
martelo
 
Posty: 19
Dołączył(a): 15 marca 2010 , 01:03
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez Tarabum » 22 października 2012 , 18:57

W sumie straciliście tylko czas, no ale...
Trzymam kciuki, oby go szybko do pionu ustawili.
Tarabum
 
Posty: 30
Dołączył(a): 13 lipca 2012 , 23:14
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez Wiedźmin » 22 października 2012 , 22:55

Trzeba było wspomnieć o kurii i obserwować, jak klecha magicznie znajduje czas. ;)
Na pohybel skurwysynom
A. Sapkowski



Z czarnymi trzeba zrobić porządek. Najlepiej
terrae napisał(a):jak w Chinach, wyłapać i do pracy na polu.
Avatar użytkownika
Wiedźmin
 
Posty: 615
Dołączył(a): 11 września 2011 , 20:25
Lokalizacja: Białogard, Szczecin
Gadu-Gadu: 642305

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez Wolf » 22 października 2012 , 23:25

Nie, nie odmawiam. Biorę na świadków tutaj osoby (moich świadków), że nie odmawiam. Ale nie dzisiaj, zadzwonię.
Facet jakąś nową logikę odkrywa... :lol:
"Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków: miłość, gniew, odwagę, strach... Przeżyją tylko te, które nakarmisz"

07.03.2009 - tak jakby urodzony na nowo.
Avatar użytkownika
Wolf
 
Posty: 710
Dołączył(a): 8 lutego 2009 , 22:36
Lokalizacja: okolice Warszawy
Gadu-Gadu: 3183659

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez Smok » 23 października 2012 , 11:42

I co?
Dzwoniles do Kurwii? Cos powiedzieli?
Czy dalej czekasz na telefon?
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, mała miejscowość, w trakcie procedury

Postprzez martelo » 14 listopada 2012 , 18:54

Sorry, że tak długo.

Odpowiedź z dzisiaj:
Szanowny Panie,
z ubolewaniem przyjąłem Pana wiadomość o pragnieniu dokonania aktu apostazji z Kościoła katolickiego.
Pragnę jednocześnie poinformować Pana o kanonicznych skutkach karnych formalnego aktu apostazji z Kościoła, a więc na pierwszym miejscu o karze ekskomuniki, którą zaciąga apostata (kan. 1364 par. 1), zakazie przyjmowania sakramentów i wykonywania funkcji chrzestnego, świadka bierzmowania, świadka zawarcia małżeństwa i pozbawieniu pogrzebu katolickiego.
Niniejszym informuję Pana, że Ksiądz Proboszcz Parafii pw. XXX w XXX został powiadomiony o Pana zażaleniu skierowanym do Kurii Diecezjalnej.
W sprawie przeprowadzenia dalszej procedury formalnej apostazji proszę skontaktować się z Księdzem Proboszczem ww. Parafii.

Ks. Rudolf Pierskała, kanclerz Kurii Diecezjalnej

Ta wiadomość pojawiła się o 11:59, a wcześniej o 11:45 zadzwonił do mnie proboszcz. Nic nie wspomniał, że kuria dzwoniła. Rozmowę zaczął tak: "no ten wymagany czasu już minął (na żaden czas nigdy się nie umawialiśmy) i proszę się zgłosić". Umówiliśmy się na piątek. Potem poszedłem sprawdzić skrzynkę mailową. I już nie miałem wątpliwości, że proboszcz nie przypomniał sobie o mnie samodzielnie. :)
Avatar użytkownika
martelo
 
Posty: 19
Dołączył(a): 15 marca 2010 , 01:03
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, Opolskie, w trakcie procedury

Postprzez Jaro93 » 14 listopada 2012 , 18:58

Ważne że mu przypomnieli także teraz powinno pójść bez problemów.
Powodzenia i pochwal się jak już doprowadzisz sprawę do końca
Gdybym dziś wierzyć miał
to nie lepiej w wesołą Mickey Mouse?
w duchy snów, duchy drzew
i bez krwi czekoladowe msze
Jaro93
 
Posty: 31
Dołączył(a): 6 lipca 2012 , 23:28
Gadu-Gadu: 0

Re: martelo, Opolskie, w trakcie procedury

Postprzez Wiedźmin » 15 listopada 2012 , 02:52

No widzisz :mrgreen: Magiczny telefon do kurii (przyjaciela?) jak zwykle podziałal.

W piątek powiedz mu o mailu :lol: Będziesz miał chwilę radochy
Na pohybel skurwysynom
A. Sapkowski



Z czarnymi trzeba zrobić porządek. Najlepiej
terrae napisał(a):jak w Chinach, wyłapać i do pracy na polu.
Avatar użytkownika
Wiedźmin
 
Posty: 615
Dołączył(a): 11 września 2011 , 20:25
Lokalizacja: Białogard, Szczecin
Gadu-Gadu: 642305

Następna strona

Powrót do Doświadczenia apostatów



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron