varszawa, apostazja sfinalizowana

Dział dla apostatów, którzy dokonali apostazji (wymaga rejestracji by czytać)

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Smok » 25 lipca 2011 , 10:36

Wiesz jak to jest z mediami...
Ale zawsze mozna probowac...
Z tego co przeczytalem, to dokumety o apostazji masz juz zlozone i przyjete. Chodzi tylko o swiadectwo z wpisem, ze wszystko sie dokonalo?
Trzymam kciuki!
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez varszawa » 25 lipca 2011 , 12:53

tak,chodzi tylko o akt chrztu z adnotacją :) tylko i AŻ, przecież na tym mi najbardziej zależy.

otóż, byłam dziś w kurii... znów trafiłam na tego samego księdza, tylko się uśmiechnął i wysłuchał mojego słowotoku... a było czego :). od razu na starcie wypaliłam mu,że przemyślałam sprawę z piątku, doinformowałam się i nie wyjdę stąd,jeśli nie załatwię sprawy. na co on,że przecież w kurii nie ma ksiąg chrzcielnych, muszę udać się do parafii chrztu. więc przypominam mu,że zostałam stamtąd wyrzucona i potraktowana jak najgorszy zbrodniarz. powiedział,żebym jednak pojechała. ja na to,że bez sensu,bo znów trafię na tego księdza co mną wzgardził i bez sensu pisać kolejną skargę. więc niech wystawi mi świstek,że MUSZĄ mi wydać akt chrztu z adnotacją, bo przecież znów pojadę na marne, a jeśli dziś również wyjdę z kurii odprawiona z kwitkiem (a raczej bez!), to poleci jeszcze jedna skarga tym razem do biskupa. wziął ode mnie moją kopię apostazji, powiedział abym zaczekała,a on pójdzie zadzwonić. przyszedł po kilku minutach, ponoć rozmawiał z proboszczem i stwierdził żebym pojechała dzisiaj między 18 a 20 do parafii chrztu, będzie ten ksiądz,co mi przyjmował apostazję i doprowadzi sprawę do końca. trochę mi ulżyło,ale nie ma co się cieszyć na zapas, więc na odchodne powiedziałam że jeśli dziś znów zostanę źle potraktowana, to poleci skarga i to już nieodwołalnie, również do biskupa,bo kuria wprowadza w błąd. a przecież mam prawo wyznawać co chcę lub nie wyznawać nic, dlatego muszą to uszanować. odruchowo powiedziałam do widzenia (choć mam nadzieję,że dziś wieczorem dopnę do końca i nie będę musiała składać kolejnej wizyty i pierdzielić się z czarnymi) i wyszłam.
dlatego trzymajcie kciuki, bo podjadę wieczorkiem do parafii chrztu w nastroju bojowym i już wcale nie będę miła. ileż można chodzić i załatwiać odstąpienie z sekty! ręce opadają.
wszystko jest energią
Avatar użytkownika
varszawa
 
Posty: 86
Dołączył(a): 22 marca 2010 , 00:23
Lokalizacja: Warszawa
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Smok » 25 lipca 2011 , 16:28

Nie chce chwalic dnia przed zachodem slonca, konia po zebach i baby przed zgonem, ale jak gosciu z kurii zadzwonil do goscia od chlapania, to raczej papier dzis dostaniesz... Najwyzej przygotuj sie na slowna wymiane zdan...
Juz trzymam kciuki i mam nadzieje iz niedlugo bede gratulowal pelni sukcesu!
Najwazniejsze to kultura i zero strachu...
Powodzenia!
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Radek_88 » 25 lipca 2011 , 18:12

varszawa napisał(a): a przecież mam prawo wyznawać co chcę lub nie wyznawać nic, dlatego muszą to uszanować. odruchowo powiedziałam do widzenia (choć mam nadzieję,że dziś wieczorem dopnę do końca i nie będę musiała składać kolejnej wizyty i pierdzielić się z czarnymi) i wyszłam.
dlatego trzymajcie kciuki, bo podjadę wieczorkiem do parafii chrztu w nastroju bojowym i już wcale nie będę miła. ileż można chodzić i załatwiać odstąpienie z sekty! ręce opadają.

Trzymaj się i nie poddawaj się :wink: !!! Jeśli czarny będzie sprawiał jakikolwiek problem
To idz do kurii ze skargą i najlepiej porozmawiaj z samym szefem( z biskupem).
W ostateczności możesz jeszcze poskarżyć się w centrali czyli w SKEPie.
Mam nadzieję, że dzisiaj ostatecznie załatwisz sprawę, czego Ci życzę :wink: .
Daj znać jak Ci poszło.
Radek_88
 

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez varszawa » 25 lipca 2011 , 22:03

mam!!!!!!! mam akt chrztu z adnotacją :D udało się!!! ale jeszcze opiszę ten cyrk ;)... a więc, zajechałam sobie do parafii chrztu, akurat jakaś młoda nieświadoma/nieprzebudzona para brała swoje akty chrztu pewnie do ślubu. kulturalnie (już mi odpuściły nerwy z rana) zaczekałam, chociaż pod drzwiami wszystko było słychać. kiedy weszłam, powiedziałam 'dzień dobry' i uśmiechnęłam się jak to ja, nie oczekując odpowiedzi zwrotnej, ksiądz przywitał mnie swymi 'na wieki wieków amen'. oczywiście, już wiedział po co przyszłam, więc poprosił tylko o przypomnienie daty chrztu i nazwiska, usiadłam sobie a on grzebał w aktach i drukował na komputerze. ANI SŁOWEM się nie odezwał, a to trwało ok.10minut. no nic, myślę sobie- wie, że byłam w kurii,to napewno nie będzie mi problemów robił. wydał mi, podstemplował. wstałam, podziękowałam i już chcę wychodzić, kiedy walnął mi tekstem,że ofiara się należy. ja mu na to,że 'niekoniecznie, gdyż nie jest to uregulowane prawnie', na co on 'ale za dokumenty w urzędach pani płaci', tylko skwitowałam tekstem,że 'proszę księdza, za wyrobienie dowodu się nie płaci, a ja mam płacić za świstek zwykłej kartki?', odbił piłeczkę 'chwileczkę, pani była w kurii, nie wiem czemu złożyła na mnie skargę' (wtf? co ma jedno do drugiego?!), mówię mu, że nie na niego, tylko na księdza z piątku, gdyż bardzo źle mnie potraktował i zamknął drzwi przed nosem', a on że to jemu się dostało. w tym momencie zrobiło mi się go żal (tak wiem, że to trochę głupie,ale ja już tak mam :) zawsze jak dostaje ktoś niewinny to robi mi się żal. a w sumie trochę mi utrudniał, ale nie potraktował mnie nigdy źle i tak skandalicznie jak tamten czarny z piątku,który nie raczył się przedstawić), więc tylko jeszcze raz powtórzyłam,że skarga była wycelowana w księdza, który był w kancelarii w piątek. a on,że w takim razie dobrze, i życzy mi powodzenia w życiu (i nie było to kąśliwe, a naprawdę słychać było szczerość w jego głosie). podziękowałam, wyszłam.
podsumowując.... na początku było gładko i miło, później schody i podchody, ale opłaca się zawalczyć o swoje przekonania i doprowadzić apostazję do końca. ja teraz czuję się lepiej,bo nie jestem hipokrytką dla własnego sumienia. w boga wierzę, ale jest to dla mnie zupełnie coś innego niż może się większości osobom kojarzyć. dla mnie to energia świata jest bogiem. i teraz już nie należę do kościoła, więc nie muszę się wstydzić za katolików. jest mi lżej.
dziękuję Wam za wsparcie :)
jeśli to forum przeglądają ludzie,którzy nie są do końca pewni,czy chcą lub czy warto, to naprawdę- nie zniechęcajcie się i jeśli czujecie,że chcecie złożyć apostazję, zróbcie to :). pokażmy,że Polska nie jest katolicka w tak dużym procencie, jaki widnieje na statystykach. ja też bardzo długo się zastanawiałam nad tym, to w ogóle był proces kilkuletni, ale kiedy zdecydowałam się, to wiem że działam w zgodzie z własnymi zasadami. warto :).
wszystko jest energią
Avatar użytkownika
varszawa
 
Posty: 86
Dołączył(a): 22 marca 2010 , 00:23
Lokalizacja: Warszawa
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Radek_88 » 25 lipca 2011 , 23:22

varszawa napisał(a):na początku było gładko i miło, później schody i podchody, ale opłaca się zawalczyć o swoje przekonania i doprowadzić apostazję do końca. ja teraz czuję się lepiej,bo nie jestem hipokrytką dla własnego sumienia.

Bardzo się cieszę, żę to już ostateczny koniec :wink:. Fajnie być wolnym co ?
Witaj w gronie apostatów.
Mam nadzieję, że będziesz zaglądać na nasze forum.

varszawa napisał(a):ale kiedy zdecydowałam się, to wiem że działam w zgodzie z własnymi zasadami. warto .

Zgadzam się z Tobą całkowicie. Dla mnie również był to akt uczciwości wobec samego siebie, po dokonanej apostazji
czuję się znacznie lepiej. Nie zawsze jest łatwo ale jest przede wszystkim uczciwie.
Radek_88
 

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Hauras » 25 lipca 2011 , 23:40

k

edit smok
Usunąłem te literki... Nie wiem, czy to miało jakiś sens, czy to błąd...
Jak miało, to Cię przepraszam... ;)
Ostatnio edytowano 25 lipca 2011 , 23:43 przez Hauras, łącznie edytowano 1 raz
A & F - Atheist & Freethinker
Hauras
 
Posty: 42
Dołączył(a): 29 kwietnia 2011 , 22:53
Gadu-Gadu: 6756664

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Smok » 26 lipca 2011 , 00:51

No jestem z Ciebie dumny! I cieszę się, że wszystko poszło prawie jak z płatka! ;)
Miło wolnym być, prawda?
Z „należy się ofiara” to ksiądz lekko przesadził, ale widzę, że dzielnie sobie poradziłaś! Tak trzymać!
Mi też jest żal niewinnych ofiar... Ale mam nadzieję, że ten który dostał opieprz był zwierzchnikiem tego który był dla Ciebie niemiły... I tamten teraz dostanie zdwojoną burę, od swojego szefa! ;)
Mam nadzieje, że się nauczą!
Fajnie! Zostań z nami na forum i dzielnie wspieraj innych!
Powodzenia na nowej drodze życia! ;)
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez varszawa » 26 lipca 2011 , 11:38

tak,to miłe uczucie :) oczywiście, na forum zostanę,bo należy wspierać przyszłych apostatów :D
wszystko jest energią
Avatar użytkownika
varszawa
 
Posty: 86
Dołączył(a): 22 marca 2010 , 00:23
Lokalizacja: Warszawa
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Hauras » 26 lipca 2011 , 22:41

nie mialo .. chcialem cos napisac ale bylem "lekko" pijany :mrgreen:
a tak naprawde to chcialem pozdrowic var ... gratki i do przodu bez balastu
H
i jeszcze raz przepraszam za te literki :D :D :oops:
A & F - Atheist & Freethinker
Hauras
 
Posty: 42
Dołączył(a): 29 kwietnia 2011 , 22:53
Gadu-Gadu: 6756664

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Chufu » 29 lipca 2011 , 01:31

Przeczytalem całą Twoją historię i czytało się lepiej niż nie jedną książkę :) Ale i tak kurwica czlowieka bierze na to co czarni odpierdzielają... to przykre dooprawdy a to z tym "ofiara sie nalezy" mną poprostu wstrząsło
"Imagine there's no countries
It isn't hard to do
Nothing to kill or die for
And no religion too
Imagine all the people
Living life in peace "
Avatar użytkownika
Chufu
 
Posty: 48
Dołączył(a): 15 października 2010 , 01:25
Gadu-Gadu: 2653350

Re: varszawa, apostazja sfinalizowana

Postprzez jolek_kielar » 30 lipca 2011 , 11:43

varszawa, pozwoliłam sobie na zmianę tytułu Twojego wątku. :wink:
Avatar użytkownika
jolek_kielar
Strażniczka piekieł
 
Posty: 1398
Dołączył(a): 20 grudnia 2007 , 11:53
Lokalizacja: Antwerpia
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez terrae » 30 lipca 2011 , 16:37

varszawa napisał(a):... mam!!!!!!! mam akt chrztu z adnotacją :D udało się!!!
... kiedy walnął mi tekstem,że ofiara się należy.

Ciekawi mnie jak ta adnotacja wygląda, czy znow wymyslili własną parafialną wersję, czy tez adnotacja jest wg instrukcji ich szefow.
A za tą ofiarą za usługę to trzeba być przygotowanym i miec w zanadrzu drobne,
np. 1 PLN (słownie jeden złoty), ale najpierw wyciągnąć banknot np. 20 złotowy. Zapłacić grzecznie (1 PLN) i żądać pokwitowanie, jak w urzędach.
Avatar użytkownika
terrae
 
Posty: 313
Dołączył(a): 20 października 2009 , 04:43
Lokalizacja: Valhalla

Re: varszawa, apostazja sfinalizowana

Postprzez betiKa » 30 lipca 2011 , 17:46

Nie myl pojęć. Pokwitowanie jest np. za zaliczkę dla malarza. Kościół to nie urząd i nie wydaje "pokwitowań". Ksiądz mówił o ofierze i wystarczy(ło) powiedzieć, że Sekretariat KEP napisał, że jest dobrowolna.
UŻYTKOWNIK ZBANOWANY
Avatar użytkownika
betiKa
 
Posty: 38
Dołączył(a): 8 lipca 2011 , 12:10
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa, apostazja sfinalizowana

Postprzez terrae » 31 lipca 2011 , 01:45

betiKa napisał(a):Nie myl pojęć. Pokwitowanie jest np. za zaliczkę dla malarza. Kościół to nie urząd i nie wydaje "pokwitowań". Ksiądz mówił o ofierze i wystarczy(ło) powiedzieć, że Sekretariat KEP napisał, że jest dobrowolna.

Pan ksiądz może sobie mowic co chce, jesli ja chce kwit za opłate to ma mi go wydac. A jesli prosi o jałmużne to niech to powie wprost. "Ofiara" chyba z definicji jest dobrowolna, wiec nie trzeba sie powoływac na żadne KIEPY.
Poza tym, proszenie o "ofiare" osobe ktorej sie zrobiło łaske wydajac kopie aktu chrztu z poswiadczeniem apostazji to bezczelnosc, nie uwazasz?
Avatar użytkownika
terrae
 
Posty: 313
Dołączył(a): 20 października 2009 , 04:43
Lokalizacja: Valhalla

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Doświadczenia apostatów



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron