varszawa, apostazja sfinalizowana

Dział dla apostatów, którzy dokonali apostazji (wymaga rejestracji by czytać)

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez varszawa » 2 czerwca 2011 , 19:49

moja sprawa owszem, wiem że nie musiałam pisać tak szczegółowo i zamknąć wszystko w jednym zdaniu. ale po co? chciałam tak i tak zrobiłam.
wszystko jest energią
Avatar użytkownika
varszawa
 
Posty: 86
Dołączył(a): 22 marca 2010 , 00:23
Lokalizacja: Warszawa
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Radek_88 » 2 czerwca 2011 , 22:19

Gratuluję !!! Mam nadzieję, że już niedługo dostaniesz potwierdzenie( odpis z adnotacją).
Radek_88
 

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez kocur » 2 czerwca 2011 , 23:02

A jak już będziesz miała papier, to opisz swoje dokonania na zaprzyjaźnionym forum (poświęconym występowaniu). Może im się przydadzą twoje doświadczenia. :)
Avatar użytkownika
kocur
 
Posty: 1159
Dołączył(a): 19 grudnia 2010 , 14:58
Lokalizacja: Przemyśl
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Smok » 8 czerwca 2011 , 17:16

Wow! Gratuluje!
Ciekawe doswiadczenie, nie ukrywam... Szacun dla rodzicow!
I podziwiam spokoj i opanowanie...
Tak trzymac!
Czekam na wiesci odpisowe...
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez varszawa » 13 lipca 2011 , 22:11

i oczywiście, zbyt łatwo być nie mogło :/. w akcie wyraźnie napisałam, że zgłoszę się po odpis za 6tygodni, po czym tak zrobiłam. zjawiłam się dziś i ZNÓW trafiłam na tego samego sukmaniarza. na moje 'dzień dobry' NIC a NIC nie odpowiedział, po czym ostentacyjnie oparł się na łokciu i słuchał po co przyszłam. zaczęłam więc, że zjawiam się po odpis aktu chrztu i nie dając mi dokończyć, oznajmił iż absolutnie nie wyda mi aktu chrztu, na co ja już lekko wkurzona mówię spokojnie, że MUSI to zrobić, bo jest to jedyny... i znów mi przerwał, mówiąc że nie wyda. na co ja, że MUSI to zrobić, a jak nie to niech mi pokaże odpis w księdze chrztu. i w końcu łaskawie przyznał, że ponoć czeka na odpowiedź z kurii. pytam się więc, KIEDY mam się zgłosić, na co czarny stwierdził że dopiero w tym tygodniu tam zawita. już bardziej zdenerwowana oznajmiłam, że w taki razie przyjdę za tydzień. odpowiedział, że dobrze. wyszłam, ale niecelowo trzasnęły za mną drzwi i pewnie wyglądało, że zrobiłam to świadomie i ostentacyjnie, a po prostu był przeciąg... usłyszałam jak księżulo wyszedł za mną, ale już się nie oglądałam i założyłam słuchawki.
6tygodni to wystarczający czas, aby te obiboki ruszyły swe suknie i podpisały akt. ale podejrzewam, że dlatego tyle to trwa, bo czarny WCALE się nie spieszył mojej apostazji zawieść, tym samym nie spieszy mu się z jej odbiorem. jeśli dowiem się za tydzień, że mnie okłamał, złożę skargę do kurii. jeszcze tego samego dnia. i oczywiście, powiem mu o tym, że skoro celowo opóźnia, to właśnie jadę do kurii. poza tym jest chamski, bo ja 'szczęść boże' mówić nie muszę, ale kultura nakazuje 'dzień dobry' odpowiedzieć. chyba,że koleś ma tak sprany mózg i poczucie wyższości, że uznał iż nie musi tego robić. tak czy tak, zwrócę mu na to uwagę za tydzień w środę.
wszystko jest energią
Avatar użytkownika
varszawa
 
Posty: 86
Dołączył(a): 22 marca 2010 , 00:23
Lokalizacja: Warszawa
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Radek_88 » 14 lipca 2011 , 23:18

varszawa napisał(a):6tygodni to wystarczający czas, aby te obiboki ruszyły swe suknie i podpisały akt. ale podejrzewam, że dlatego tyle to trwa, bo czarny WCALE się nie spieszył mojej apostazji zawieść, tym samym nie spieszy mu się z jej odbiorem. jeśli dowiem się za tydzień, że mnie okłamał, złożę skargę do kurii.

I tak trzymaj :wink: !!! Najważniejsze abyś nie odpuszczała kieckowemu.
Telefon do kurii w takich sytuacjach zwykle bardzo pomaga. Po rozmowie z przełożonymi
kieckowi zwykle już chętnie współpracują.
Daj znać co u Ciebie.
Powodzenia !!!
Radek_88
 

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Smok » 18 lipca 2011 , 11:47

No i dobrze...
Jak trzasly drzwi, to moglas sie wrocic i z usmiechem na twarzy zamknac je ponownie z naiwnym "przepraszam, ale przeciag" na ustach...
Juz masz wszystko zalatwione wiec, tylko czekac i naciskac...
I napisac jak idzie... ;)
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez terrae » 18 lipca 2011 , 22:45

Radek_88 napisał(a):
varszawa napisał(a):6tygodni to wystarczający czas, aby te obiboki ruszyły swe suknie i podpisały akt. ale podejrzewam, że dlatego tyle to trwa, bo czarny WCALE się nie spieszył mojej apostazji zawieść, tym samym nie spieszy mu się z jej odbiorem. jeśli dowiem się za tydzień, że mnie okłamał, złożę skargę do kurii.

I tak trzymaj :wink: !!! Najważniejsze abyś nie odpuszczała kieckowemu.
Telefon do kurii w takich sytuacjach zwykle bardzo pomaga. Po rozmowie z przełożonymi
kieckowi zwykle już chętnie współpracują.
Daj znać co u Ciebie.
Powodzenia !!!

A ja sie dziwie, ze sobie tak z klechami dyskutujecie. Przy najmniejszym niestosownym zachowaniu od razu straszyłbym ich Kurią, i to nie telefonem tylko pisemną skargą do Kurii.
Trzeba zawczasu dowiedziec sie gdzie Kuria, kto jest tam szefem, kto jest szefem szefa i walic, ze "w takim razie dzwonię i piszę skargę do Kurii i Jego Wysokiej Jasnej Eminescencji i Luminescencji Księdza Ojca Księdza X.X.X.". Owszem telefon tez działa, ale piszcie skargi. Za 100 lat nikt nie bedzie wiedział o waszych telefonach, a tak moze w lochach Watykanu zostanie slad po waszych walkach z czarnymi. Kto wie, moze wasze dzieci albo wnuki dostaną jakąs rentę z IPNu roku 2096 za podziemną walkę z ciemnogrodem i oszołomstwem. Muszą miec wtedy pisemne dowody.
Poza tym takie pisemne pisanie :) (pisemne pisanie!) skargi to dobra wprawa przed pisaniem skarg albo podan w życiu ... swieckim.
Avatar użytkownika
terrae
 
Posty: 313
Dołączył(a): 20 października 2009 , 04:43
Lokalizacja: Valhalla

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez jolek_kielar » 18 lipca 2011 , 23:08

Zgadzam się z terrae.
Straszenie telefonem do kurii w obecności zainteresowanego i dyskusja na ten temat nie ma sensu. Wystarczy powiedzieć wychodząc, zgłaszam sprawę do kurii. Ja po prostu wyszłam i zrobiłam to, co należało w moim przypadku. Najpierw telefon, ale nie ze skargą, tylko żeby dowiedzieć się, co, gdzie i jak. Potem list polecony. I poskutkowało.
Avatar użytkownika
jolek_kielar
Strażniczka piekieł
 
Posty: 1398
Dołączył(a): 20 grudnia 2007 , 11:53
Lokalizacja: Antwerpia
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Smok » 19 lipca 2011 , 16:23

Tez mam takie glebokie przekonanie, ze papier i pioro dzialaja znacznie lepiej niz jakies telefony...
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez varszawa » 22 lipca 2011 , 15:50

ale miałam dziś wycieczkę :) a ile nerwów mnie to kosztuje! zacznę od początku... udałam się do parafii chrztu, dziś trafiłam na innego czarnego, wredny typ z gęby jak nic. ale myślę sobie, w końcu przyszłam po swoje. mówię na dzień dobry, że przyszłam po swój akt chrztu. spytał po co, na co odpowiedziałam że chcę WIEDZIEĆ w końcu, czy została dokonana na nim apostazja. na co zmarszczył brwi i powiedział,że absolutnie mi tego nie wyda, bo to nie jest w celach kościelnych. no kur** !! zaczęłam mu mówić o tym,że w instrukcji episkopatu jest WYRAŹNIE napisane,że odpis aktu z adnotacją jest JEDYNYM dowodem wystąpienia z tej sekty. na co, żebym go nie pouczała,bo on wie lepiej. zirytowałam się już totalnie,bo tylko tracę czas na dojazdy do dawnej dzielnicy, a tu co się pojawiam to zawsze bez skutku! powiedziałam,że musi mi to wydać, a jak 'Panu żal papieru,to chcę przynajmniej zobaczyć adnotację w księdze', i tu już czarny się zdenerwował i wysunął mi tekst,że 'w konstytucji polskiej jest tak,że do osoby w sutannie mówi się proszę księdza,a nie pan...', postanowiłam podłapać jego przepychankę słowną i stwierdziłam 'niestety,polska jest zacofana, dlatego powinna zerwać konkordat z watykanem. a jeśli pan uważa się za kogoś wyższego,to współczuję niewiedzy', to już go tak zbulwersowało do tego stopnia,że zamykał mi już drzwi przed nosem mówiąc, że jestem niewychowana. po jeszcze kilkusekundowej wymianie zdań, powiedziałam,że w takim razie jadę do kurii złożyć skargę, bo odmówiono mi wydania aktu. stwierdził,że 'proszę bardzo'. no to jeśli tak, to tak. udałam się więc do kurii. tylko mój błąd,bo nie spojrzałam na adres tej właściwej. pojechałam nie do swojej, a innych dzielnic Warszawy, tam miła (!!) zakonnica powiedziała,że muszę udać się do swojej, jeszcze dokładnie mnie pokierowała, jak mam jechać. haha, trudno trafić nie jest,bo to tylko 10min drogi. swoją drogą, to chore że na każdym rogu jest kościół a kurie tak blisko siebie! ale do rzeczy.... udałam się w końcu do swej właściwej kurii i przedstawiłam całą sytuację. na co czarny urzędujący tam, powiedział że apostazja nie zależy od kurii :shock: , bo oni są tylko powiadamiani przez parafię chrztu. więc KOLEJNY RAZ tłumaczę mu,że CHCĘ zobaczyć adnotację o apostazji na swoim akcie chrztu. na co on mi znowu i znowu,że potwierdzeniem mojej apostazji jest sam wniosek podpisany przez księdza w parafii chrztu. czyli że z dniem 2.06.2011 opuściłam progi kościoła. nie dając za wygraną mówię,że w instrukcji jest przecież tak,że formalnym świstkiem jest akt chrztu z adnotacją. ale on stwierdził,że ksiądz który przyjmował mi wniosek napewno dokonał adnotacji,bo kuria się tym nie zajmuje. na co ja,że znam przypadki gdzie księża nie robią tego, zamykając wnioski w szufladzie. ale on odbił piłeczkę mówiąc że wpisał napewno,bo potem jak ktoś udaje katolika i przychodzi po akt chrztu, to musi być zaznaczona apostazja aby aktu nie wydać. ręce mi opadły do ziemi! poinformowałam tylko,że zjawię się w następnym tygodniu ze skargą na parafię chrztu i księdza,który wyrzucił mnie za drzwi.
i teraz,kochani, powiedzcie mi CO ROBIĆ w tak durnej sytuacji? w parafii chrztu nie chcą mi wydać aktu, ba! nie chcą nawet potwierdzić, że apostazja jest odnotowana. w kurii też odprawili mnie z kwitkiem, nawet nie fatygując się zajrzeć w jakieś akta i zobaczyć,czy było to zgłoszone. kur**, będę ich męczyć i składać skargi. ale co to da? jaką ja mam pewność,że czarnuch odnotował moje wystąpienie z sekty? i jaką mam w ogóle pewność, że jak złożę skargę, to ona nie wyląduje w koszu? co teraz powinnam zrobić, aby uzyskać ten cholerny świstek papieru?
wszystko jest energią
Avatar użytkownika
varszawa
 
Posty: 86
Dołączył(a): 22 marca 2010 , 00:23
Lokalizacja: Warszawa
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Smok » 22 lipca 2011 , 19:16

No nieźle...
Nie wiem... Naprawdę nie wiem... Napisz na piśmie skargę na księdza z parafii ochlapania, na księdza w kurii i spróbuj umówić się z samym biskupem...
I spytaj się go co masz zrobić...? Skoro oni sami nie wypełniają dokumentów, które sami stworzyli?
Jestem zszokowany....
W każdym razie nie odpuszczaj! A jak nie wyjdzie, to może trzeba będzie jakąś prasę zawiadomić i wparować do kancelarii z kamerami? To działa...
W każdym razie powodzenia! I pisz co dalej... I co postanowiłaś...
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Radek_88 » 22 lipca 2011 , 20:28

varszawa napisał(a):ale miałam dziś wycieczkę a ile nerwów mnie to kosztuje! zacznę od początku... udałam się do parafii chrztu, dziś trafiłam na innego czarnego, wredny typ z gęby jak nic. ale myślę sobie, w końcu przyszłam po swoje. mówię na dzień dobry, że przyszłam po swój akt chrztu. spytał po co, na co odpowiedziałam że chcę WIEDZIEĆ w końcu, czy została dokonana na nim apostazja. na co zmarszczył brwi i powiedział,że absolutnie mi tego nie wyda, bo to nie jest w celach kościelnych. no kur** !! zaczęłam mu mówić o tym,że w instrukcji episkopatu jest WYRAŹNIE napisane,że odpis aktu z adnotacją jest JEDYNYM dowodem wystąpienia z tej sekty. na co, żebym go nie pouczała,bo on wie lepiej.

Ja miałem podobną sytuację. Wystarczył jeden telefon do kurii i po problemie. Po telefonie od zwierzchnika kieckowy nie
sprawiał już żadnych problemów.

varszawa napisał(a):udałam się w końcu do swej właściwej kurii i przedstawiłam całą sytuację. na co czarny urzędujący tam, powiedział że apostazja nie zależy od kurii , bo oni są tylko powiadamiani przez parafię chrztu.

Kieckowy na którego trafiłaś był niestety niekompetentny. Spróbuj porozmawiać z kanclerzem, a jeśli to
nic nie da to umów się na rozmowę z biskupem i poinformuj go o niekompetencji pracowników kurii
i zapytaj co masz zrobić.
Życzę Ci powodzenia w dalszej walce :wink: !!! Nie poddawaj się !!!
W ostateczności zostaje poinformować media o łamaniu praw człowieka np. FiM
Radek_88
 

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez varszawa » 22 lipca 2011 , 23:25

tak, narazie zacznę od skargi na parafię chrztu, bo tak traktować mnie sukmaniarze nie będą. pojadę złożyć ją w następnym tygodniu do kurii na Pradze, jeśli znów na moje ponaglenia że MUSZĘ mieć odpis aktu chrztu (wezmę ze sobą instrukcję i na czerwono zaznaczę punkt o odpisie aktu jako jedynego dowodu o apostazji), czarnuch nie zareaguje, powiem mu że w takim razie złożę skargę wyżej. a jak trzeba będzie,to nawet i u niemca benka! jeśli to nie poskutkuje, warto pomyśleć o mediach. w sumie... media mogłyby się zainteresować tematyką apostazji, bo nie jest to temat tabu i coraz więcej ludzi budzi się i odchodzi z tej sekty. tylko swoją drogą.... czytając takie historie jak moja, nie zdziwię się jeśli ktoś się zniechęci.
wszystko jest energią
Avatar użytkownika
varszawa
 
Posty: 86
Dołączył(a): 22 marca 2010 , 00:23
Lokalizacja: Warszawa
Gadu-Gadu: 0

Re: varszawa - apostazja trwa :)

Postprzez Radek_88 » 23 lipca 2011 , 00:08

varszawa napisał(a):tak, narazie zacznę od skargi na parafię chrztu, bo tak traktować mnie sukmaniarze nie będą. pojadę złożyć ją w następnym tygodniu do kurii na Pradze,

I to mi się podoba :wink: . Tak trzymaj. Kieckowy ma obowiązek wydać odpis z adnotacją
czy mu się to podoba czy nie. A jeśli się stawia to zostaje złożyć skargę do kurii najlepiej porozmawiać
z kanclerzem lub biskupem.

varszawa napisał(a):a jak trzeba będzie,to nawet i u niemca benka!

Mam nadzieję, że jednak nie będziesz musiała interweniować na najwyższym szczeblu
u benka. Zamiast pisma lub wizyty u benka może lepiej przyjść do parafii lub kurii
z kamerami z telewizji albo pójść do radia FiM. Myślę, że media zareagowałyby na łamanie praw człowieka.
Daj znać jak już będziesz po wizycie w kurii.
Powodzenia :wink: !!!
Radek_88
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Doświadczenia apostatów



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron