Strona 2 z 2

Re: May - Bydgoszcz - w trakcie

PostNapisane: 5 marca 2011 , 00:28
przez Radek_88
Zgadzam się z tym co napisał michu.
Niestety większość ludzi w tym kraju nie ma możliwości
decydowania o własnym losie, taka jest niestety smutna prawda :( .
To jest niestety decyzja rodziców a nie dzieci które nie mają żadnej
świadomości.

Re: May - Bydgoszcz - w trakcie

PostNapisane: 7 marca 2011 , 16:39
przez Smok
A mi sie bardzo podoba co napisala Maya...
Nic nie zwalnia nas z zachowywania sie w sposob kulturalny...
Ani nas, ani naszych adwersarzy...
I czekam jak sie wszystko rozwiaze...

Re: May - Bydgoszcz - w trakcie

PostNapisane: 7 marca 2011 , 21:18
przez Kitka
Miło czytać o kolejnej apostazji przeprowadzonej w bezproblemowej atmosferze. To chyba kwestia kultury osobistej obu stron. Jeśli podchodzimy do urzędującego księdza z szacunkiem, to są większe szanse, że on również nie będzie robił problemów (no, chyba że trafimy na wyjątkowego buca).
Ja też na razie miałam szczęście - wszystkie moje dotychczasowe kontakty z Kościołem w sprawie apostazji (zarówno jako osoba przeprowadzająca tę procedurę na sobie, jak i jako świadek) przebiegły w podobnie spokojnej atmosferze.

Re: May - Bydgoszcz - w trakcie

PostNapisane: 1 maja 2011 , 18:23
przez May
Tak jak pisałam, wszystko w wielkiej kulturze się odbyło. 28 lutego dokonałam złożenia aktu apostazji wraz z odczytaniem go przed proboszczem i przy dwóch świadkach, otrzymałam podpisana kopię, a dwie poszły w swoją drogę. 18 Marca otrzymałam potwierdzone przez kurią postanowienie o przyjęciu mojego aktu oraz o zastosowaniu odpowiednich wpisów w księdze chrztu w parafii chrztu. Oficjalnie od 16 marca jestem aspotatką. Cała procedura trwała 16 dni.

Błyskawicznie, z kulturą i na wysokim poziomie.

Nie wiem na kogo inni trafiali, obawiam się , że wielu apostatów musi odnosić się z brakiem kultury do księży i innych kościelnych, ponieważ sam proboszcz wspominał o bardzo przykrych spotkaniach z młodymi osobami, które po nawoływaniach Palikota zaczynają zaczepki w kościele.

Ja nikomu nie wadzę, rozsądnie i z szacunkiem podeszłam do tematu, może miałam szczęście - choć raz.

Jestem wolna, dumna i bardzo optymistycznie do tematu dziś podchodzę.
Życzę innym podobnych doświadczeń :-)

:)

Re: May - Bydgoszcz - już apostatka :-)

PostNapisane: 1 maja 2011 , 23:08
przez Deneuve
Miło się czyta :) Szczerze mówiąc, Twój wpis i mnie napawa optymizmem, gdyż jak wspominałam, proboszcz zarządza moją parafią chrztu, więc jest cień szansy że chociaż w tym zakresie mam szansę na ukończenie własnego procesu z kulturą... :) Moje gratulacje, ciesz się z odzyskanej wolności!

Re: May - Bydgoszcz - już apostatka :-)

PostNapisane: 3 maja 2011 , 23:00
przez Smok
Też lubię czytać takie posty...
A zachowanie opiera się na regule akcja-reakcja...
Choć czasami nie ma uduś!
Fajnie, że już jesteś wolna i to w sposób szybki...
Gratuluje i pozdrawiam!

Re: May - Bydgoszcz - już apostatka :-)

PostNapisane: 19 czerwca 2015 , 23:54
przez May
Lata minęły, a ja zadowolona.
Co ciekawe, wkrótce czeka mnie tułaczka po parafiach ;-)
Szukam swoich korzeni rodzinnych i o dziwo, tylko w parafiach mogę znaleźć jakiś ślad.. to się nazywa złośliwość ;-)