Ankieta: Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Dział dla apostatów, którzy dokonali apostazji (wymaga rejestracji by czytać)

Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Tak, bardzo
62
56%
Trochę
35
32%
Nie jest
14
13%
 
Liczba głosów : 111

Re: Ankieta: Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Postprzez trzykrotka » 17 października 2012 , 03:01

Moim zdaniem ta procedura jest uwłaczająca ponieważ:

- wymaga świadków a dorosły nieubezwłasnowolniony człowiek może zawierać i rozwiązywać umowy sam np. nie potrzeba organizować świadków, żeby zaciągnąć kredyt mieszkaniowy na 250 tys lub żeby rozwiązać umowę z dostarczycielem netu

-dopuszcza „okres oczekiwania” – czas do namysłu – dorosły człowiek może bez zwłoki wyrażać swoją wolę i zawierać umowy, np. urzędnik USC nie mówi narzeczonym: „Pomyślcie dobrze, czy na pewno tego chcecie. Wróćcie za 4 m-ce i wtedy pogadamy o dacie ślubu”

- wymaga pisemnego motywowania swojej decyzji – praktyki religijne tj te związane z seksem to sprawa prywatna. Konieczność pisania czemu nie chce się praktykować religii zgodnie z nakazami KrK jest jak konieczność pisania czemu ma się takie a nie inne sypialniane upodobania i uzasadnianie swych gustów obcej osobie. O wszystkim można mówić, ale bez nakazu.

Obecna procedura jest jedyną w miarę skuteczną i tylko brak alternatyw, moim skromnym zdaniem, za nią przemawia.
trzykrotka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 11 stycznia 2011 , 20:38
Gadu-Gadu: 0

Re: Ankieta: Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Postprzez Katka » 17 października 2012 , 22:41

trzykrotka napisał(a):- wymaga pisemnego motywowania swojej decyzji – praktyki religijne tj te związane z seksem to sprawa prywatna. Konieczność pisania czemu nie chce się praktykować religii zgodnie z nakazami KrK jest jak konieczność pisania czemu ma się takie a nie inne sypialniane upodobania i uzasadnianie swych gustów obcej osobie. O wszystkim można mówić, ale bez nakazu.


A potem księża biadolą w wywiadach, że dostają w uzasadnieniach jakieś pierdoły :D

Obecna procedura jest jedyną w miarę skuteczną i tylko brak alternatyw, moim skromnym zdaniem, za nią przemawia.


Zgadzam się w pełni.
Avatar użytkownika
Katka
 
Posty: 471
Dołączył(a): 22 stycznia 2011 , 03:12
Gadu-Gadu: 0

Re: Ankieta: Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Postprzez Wolf » 18 października 2012 , 20:13

Katka napisał(a):A potem księża biadolą w wywiadach, że dostają w uzasadnieniach jakieś pierdoły :D
ZTCP, to ja wpisałem "z powodu niepraktykowania oraz braku wiary" i łyknęli :P
"Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków: miłość, gniew, odwagę, strach... Przeżyją tylko te, które nakarmisz"

07.03.2009 - tak jakby urodzony na nowo.
Avatar użytkownika
Wolf
 
Posty: 710
Dołączył(a): 8 lutego 2009 , 22:36
Lokalizacja: okolice Warszawy
Gadu-Gadu: 3183659

Re: Ankieta: Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Postprzez Semreh » 22 października 2012 , 17:43

Nic uwłaczającego w tym nie widzę, każde podanie czy prośbę trzeba jakoś umotywować. Kiedyś zostałem w to wplątany za pomocą 2 światków więc teraz w ten sam sposób
staram się wyplątać. Procedura jest mi właściwie obojętna byle była skuteczna.
Może patrzę na to trochę inaczej bo nigdy świadomie nie byłem katolikiem i nie byłem z nimi w żaden sposób związany. Jedyne co mnie z tym łączy to strefa wpływów Watykanu w której żyje.
Semreh
 
Posty: 10
Dołączył(a): 16 maja 2011 , 03:54
Gadu-Gadu: 0

Re: Ankieta: Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Postprzez Dark » 23 października 2012 , 17:57

trzykrotka napisał(a):Moim zdaniem ta procedura jest uwłaczająca ponieważ:

- wymaga świadków a dorosły nieubezwłasnowolniony człowiek może zawierać i rozwiązywać umowy sam np. nie potrzeba organizować świadków, żeby zaciągnąć kredyt mieszkaniowy na 250 tys lub żeby rozwiązać umowę z dostarczycielem netu

Ale musisz wyskoczyć z papierków, które potwierdzą twoją zdolność kredytową, czasem trzeba się namęczyć, żeby przekonać, a ostatecznie bank i tak może ci podziękować.

-dopuszcza „okres oczekiwania” – czas do namysłu – dorosły człowiek może bez zwłoki wyrażać swoją wolę i zawierać umowy, np. urzędnik USC nie mówi narzeczonym: „Pomyślcie dobrze, czy na pewno tego chcecie. Wróćcie za 4 m-ce i wtedy pogadamy o dacie ślubu”

Porównanie też słabe, bo procedura rozwodowa potrafi być drogą przez mękę, tak że apostazja przy tym to śmieszny pikuś. Dlatego ludzie trzy razy się zastanowią zanim podpiszą papiery w USC.

- wymaga pisemnego motywowania swojej decyzji – praktyki religijne tj te związane z seksem to sprawa prywatna. Konieczność pisania czemu nie chce się praktykować religii zgodnie z nakazami KrK jest jak konieczność pisania czemu ma się takie a nie inne sypialniane upodobania i uzasadnianie swych gustów obcej osobie. O wszystkim można mówić, ale bez nakazu.

O c'mon motywację można ująć w jednym zdaniu: nie wierzę w bogów, jestem wyznawcą Vishnu itp. Zdolność argumentacji również świadczy o czyimś poziomie intelektualnym, czy dojrzałości. Zresztą taka forma występuje w większości podań, wniosków i oświadczeń w urzędach i instytucjach publicznych czy prywatnych.


Co do samej sondy i sformułowania pytania mam mieszane uczucia. Kliknąłem, że nie uwłacza, bo jak właściwie? Jest upierdliwa i ma za zadanie utrudnić wystąpienie, to oczywiste, ale upokarzające jest to co Kościół robi ze swoimi wiernymi i w ogóle religia z ludźmi, a nie ta biurokratyczna procedura. Mam wręcz wrażenie, że niektórzy mają żal, że to właśnie tylko bezduszna biurokracja, że xiądz nie pogłaszcze po główce i nie przytuli ze łzami w oczach - nie odchodź od nas! Lol.

Niektórzy też zdradzają, że nigdy żadnej poważnej sprawy urzędowej sami nie załatwiali. Poczekacie zobaczycie, jak przy tym wymiękacie, to lepiej od rodziców się nie wyprowadzać.

Konkretny xiądz oczywiście może próbować apostatę spławić w ten czy inny sposób, może to robić w sposób chamski nawet. W instrukcji nie ma jednak dyrektywy: unikaj apostaty za wszelką cenę, gdy ujrzysz apostatę podciągnij sukienkę i przyśpiesz kroku, udawaj przed apostatą bardzo zajętego, bo nie masz nic do powiedzenia i jesteś śmiertelnie przestraszony. To świadczy o kulturze tej konkretnej osoby, a z tą może nie być najlepiej. To jak przyjmie takie traktowanie apostata to zupełnie inna sprawa, czy będzie działał z podniesioną głową, determinacją i będzie asertywny, czy poczuje się zlekceważony i upokorzony, to już trochę jego problem.

Przecież można przewidzieć, że xiądz będzie wystraszony i w panice może się dziwnie zachowywać. W końcu po apostacie będzie się spodziewał silnej jednostki, której nie da się podporządkować, inteligentnej i silnie zmotywowanej, raczej wilka bez przebrania, którym go straszyli w seminarium, a nie potulnej owieczki do golenia wełny.

Apostazja dla tej drugiej strony to poważny problem, bo cała ta religia jest zbudowana na apostolstwie i ewangelizacji, nawracaniu, a więc przekładając na polski werbowaniu członków wszelkimi możliwymi sposobami etycznymi i nieetycznymi oraz koszeniu konkurencji. Ciężko zatem zrobić coś bardziej antykatolickiego w tym przypadku, nic dziwnego że ta druga strona tak ciężko to znosi.
Prawdy szukałem. Zdarłem fałszu maskę...
Zasłona spadła, wyszedłem z kościoła!
Avatar użytkownika
Dark
 
Posty: 528
Dołączył(a): 29 października 2007 , 23:24

Re: Ankieta: Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Postprzez trzykrotka » 25 października 2012 , 00:22

Dark napisał(a): trzykrotka napisał(a):Moim zdaniem ta procedura jest uwłaczająca ponieważ:

- wymaga świadków a dorosły nieubezwłasnowolniony człowiek może zawierać i rozwiązywać umowy sam np. nie potrzeba organizować świadków, żeby zaciągnąć kredyt mieszkaniowy na 250 tys lub żeby rozwiązać umowę z dostarczycielem netu

Ale musisz wyskoczyć z papierków, które potwierdzą twoją zdolność kredytową, czasem trzeba się namęczyć, żeby przekonać, a ostatecznie bank i tak może ci podziękować.


Podpisanie umowy nie wymaga organizowania świadków. Zbieranie papierków to proces wstępny - umowę zawiera się samodzielnie w towarzystwie dowodu osobistego. Przykład podobny: podjecie studiów - dostarczenie całego szeregu papierów i spełnienie kryteriów stawianych przez szkołę kandydatom nie jest równoznaczne z zostaniem studentem. Student to ten, kto zadeklarował chęć studiowania już po przejściu procedury kwalifikacyjnej, odebrał indeks, legitymacje, opcjonalnie podpisał ślubowanie/ umowę.

Dark napisał(a): -dopuszcza „okres oczekiwania” – czas do namysłu – dorosły człowiek może bez zwłoki wyrażać swoją wolę i zawierać umowy, np. urzędnik USC nie mówi narzeczonym: „Pomyślcie dobrze, czy na pewno tego chcecie. Wróćcie za 4 m-ce i wtedy pogadamy o dacie ślubu”


Porównanie też słabe, bo procedura rozwodowa potrafi być drogą przez mękę, tak że apostazja przy tym to śmieszny pikuś. Dlatego ludzie trzy razy się zastanowią zanim podpiszą papiery w USC.


Czym innym jest rezygnowanie z usług (np. KrK, dostawcy netu, prenumeraty czasopisma) a czym innym rezygnowanie z podjętych świadomie i dobrowolnie zobowiązań (np. rozwód, odejście z pracy z dnia na dzień). Porównywanie rozwodu: podział wspólnego majątku, dwustronne zobowiązania do opiekowania się sobą + opcjonalnie wspólnymi dziećmi, z rezygnowaniem z usług, których często nawet się nie zmawiało jest śmieszne.

Dark napisał(a): wymaga pisemnego motywowania swojej decyzji – praktyki religijne tj te związane z seksem to sprawa prywatna. Konieczność pisania czemu nie chce się praktykować religii zgodnie z nakazami KrK jest jak konieczność pisania czemu ma się takie a nie inne sypialniane upodobania i uzasadnianie swych gustów obcej osobie. O wszystkim można mówić, ale bez nakazu.


O c'mon motywację można ująć w jednym zdaniu: nie wierzę w bogów, jestem wyznawcą Vishnu itp. Zdolność argumentacji również świadczy o czyimś poziomie intelektualnym, czy dojrzałości. Zresztą taka forma występuje w większości podań, wniosków i oświadczeń w urzędach i instytucjach publicznych czy prywatnych.


W podaniach motywuje się prośbę, bo to jet prośba właśnie. Apostazja to nie prośba a stwierdzenie faktu.
Fakt, że motywacje można ująć w jednym zdaniu nie usprawiedliwia wymagania motywacji. Czy byłoby miło gdybyśmy byli zobowiązani do tłumaczenia sąsiadom czemu wolimy zupę ogórkowa od pomidorowej (lub odwrotnie) codzienni przed obiadem?
trzykrotka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 11 stycznia 2011 , 20:38
Gadu-Gadu: 0

Re: Ankieta: Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Postprzez trzykrotka » 25 października 2012 , 00:56

trzykrotka napisał(a):ale upokarzające jest to co Kościół robi ze swoimi wiernymi i w ogóle religia z ludźmi, a nie ta biurokratyczna procedura

Procedura jest elementem tego co KrK robi z wiernymi.

Dark napisał(a):. Mam wręcz wrażenie, że niektórzy mają żal, że to właśnie tylko bezduszna biurokracja, że xiądz nie pogłaszcze po główce i nie przytuli ze łzami w oczach - nie odchodź od nas! Lol.


A skąd to wrażenie? może to przeniesienie :wink: ?

Dark napisał(a):Niektórzy też zdradzają, że nigdy żadnej poważnej sprawy urzędowej sami nie załatwiali. Poczekacie zobaczycie, jak przy tym wymiękacie, to lepiej od rodziców się nie wyprowadzać.


Personel urzędów żyje z naszych - podatników pieniędzy. Jest po to aby nas - obywateli obsługiwać. Mając to w pamięci i przypominając urzędnikom w strategicznych momentach :wink: łatwo wszystko w urzędach zalatwić.

do 'użytkownika Dark" :wink: personalnie :roll:
Mieszasz instytucje z jej personelem. Nawet najcudowniejszy ksiądz musi stosować się do wytycznych przełożonych.
Apostazja to ich problem.
Dark napisał(a):Apostazja dla tej drugiej strony to poważny problem, bo cała ta religia jest zbudowana na apostolstwie i ewangelizacji, nawracaniu,


„Ludzie sami z siebie nie powiedzą ci, że coś źle robisz.
Nie zwrócą Ci na to uwagi potencjalni klienci.
Ani aktualni." :wink:

Rozumiem, że krk ma z tym problem, ale to problem ich, nie nasz :D
trzykrotka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 11 stycznia 2011 , 20:38
Gadu-Gadu: 0

Re: Ankieta: Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Postprzez Dark » 25 października 2012 , 13:39

trzykrotka napisał(a):Podpisanie umowy nie wymaga organizowania świadków. Zbieranie papierków to proces wstępny - umowę zawiera się samodzielnie w towarzystwie dowodu osobistego. Przykład podobny: podjecie studiów - dostarczenie całego szeregu papierów i spełnienie kryteriów stawianych przez szkołę kandydatom nie jest równoznaczne z zostaniem studentem. Student to ten, kto zadeklarował chęć studiowania już po przejściu procedury kwalifikacyjnej, odebrał indeks, legitymacje, opcjonalnie podpisał ślubowanie/ umowę.

Proboszcz jednak nie gmera ci w stanie twojego konta, warunkach zatrudnienia, stanie posiadania itd., a jak musisz mieć żyrantów do pożyczki, to nie wszystko sama załatwisz, nie mówiąc o małżeństwie, gdzie bez podpisu tej drugiej osoby nic nie wskórasz. Tak czy inaczej proces starania się po pożyczkę jest bardziej skomplikowany i ingerujący w prywatność niż apostazja. Kolejne przykłady też potwierdzają moją tezę, że odejście z KRK nie jest cięższe niż większość działań urzędowo-instytucjonalnych, które musimy podejmować w codziennym życiu. Gdyby dostanie się na studia było takie proste tak apostazja wielu maturzystów spałoby spokojniej po nocach.

Dark napisał(a):
Czym innym jest rezygnowanie z usług (np. KrK, dostawcy netu, prenumeraty czasopisma) a czym innym rezygnowanie z podjętych świadomie i dobrowolnie zobowiązań (np. rozwód, odejście z pracy z dnia na dzień). Porównywanie rozwodu: podział wspólnego majątku, dwustronne zobowiązania do opiekowania się sobą + opcjonalnie wspólnymi dziećmi, z rezygnowaniem z usług, których często nawet się nie zmawiało jest śmieszne.

Rozwody przeważnie dotyczą par, które zostały przez rodzinę zmuszone do ślubu, bo wpadka, bo kwestie obyczajowe itp. Jestem ciekaw czy rezygnowałaś kiedyś z abonamentu dużej korporacji telekomunikacyjnej? Zapewniam, że czasem wymaga to sporej determinacji, bo firma wszystko robi, żeby ci to utrudnić, a dobrzy telemarketerzy jednak o głowę przerastają dowolnego xiędza w zdolnościach erystyczno-perswazyjnych i zawracaniu głowy.

To wcale nie jest śmieszne, dobrze pokazuje obiektywną różnicę w skali trudności jednego i drugiego. Rozwód z kościołem to czysta formalność, upierdliwa, bo upierdliwa, ale jednak.

Dark napisał(a):W podaniach motywuje się prośbę, bo to jet prośba właśnie. Apostazja to nie prośba a stwierdzenie faktu.
Fakt, że motywacje można ująć w jednym zdaniu nie usprawiedliwia wymagania motywacji. Czy byłoby miło gdybyśmy byli zobowiązani do tłumaczenia sąsiadom czemu wolimy zupę ogórkowa od pomidorowej (lub odwrotnie) codzienni przed obiadem?

Jeśli jesteś na obiedzie u sąsiadów i podają pomidorową, której nie znosisz, to chyba potrafisz wydusić z siebie choć pół zdania, zamiast niegrzecznie burknąć i odsunąć od siebie?

Nie pisałem nigdzie o prośbie, spora część pism urzędowych to czysta formalność i jeśli złożysz podanie, to musisz otrzymać to czego się domagasz, ale ty zaraz strzelasz focha, że nie możesz sobie na chustce do nosa napisać tylko trzeba to odpowiednio sformułować, a może "o rany!" wypełnić formularz XB-57c i to poprawnie! Pomylisz rubryczkę i cię odeślą.
Prawdy szukałem. Zdarłem fałszu maskę...
Zasłona spadła, wyszedłem z kościoła!
Avatar użytkownika
Dark
 
Posty: 528
Dołączył(a): 29 października 2007 , 23:24

Re: Ankieta: Czy procedura apostazji jest uwłaczająca?

Postprzez Dark » 25 października 2012 , 14:08

trzykrotka napisał(a):Procedura jest elementem tego co KrK robi z wiernymi.

Wierni z KK nie występują tylko trwają ;) Nie musisz klękać przed księdzem, szeptać zaklęć, bić pokłonów przed gusłami, wyskakiwać z kasy "co łaska", zapraszać do domu, całować biskupa po rękach, czy opowiadać na klęczkach o intymnych sprawach itd. itd.

Dark napisał(a):A skąd to wrażenie? może to przeniesienie :wink: ?

Trzeba być zaślepionym, żeby twierdzić, że ta biurokratyczna procedura jest taka straszna w porównaniu z innymi. Mnie apostazja nie upokorzyła, choć ciągnęła się prawie rok, miałem wręcz odwrotne wrażenie, że był to jakiś wstyd dla xiędza i osobista porażka, że chyba musiał się też tłumaczyć swojemu przełożonemu z tego. Dlatego ze zdumieniem patrzę na żale wylewane przez innych, muszą być jakoś silnie związani emocjonalnie z kościołem, że odejście ich tak bardzo dotyka. Nie mówię, że to coś złego, ale trzeba to przezwyciężyć, a nie pielęgnować.

Dark napisał(a):Personel urzędów żyje z naszych - podatników pieniędzy. Jest po to aby nas - obywateli obsługiwać. Mając to w pamięci i przypominając urzędnikom w strategicznych momentach :wink: łatwo wszystko w urzędach zalatwić.

Na pewno, im bardziej urzędnika opierdolisz tym szybciej i łatwiej wszystko załatwisz. lol Z drugiej strony trzeba być asertywnym.

do 'użytkownika Dark" :wink: personalnie :roll:
Mieszasz instytucje z jej personelem. Nawet najcudowniejszy ksiądz musi stosować się do wytycznych przełożonych.
Apostazja to ich problem.

Przecież to wątek na temat procedury, a nie xięży. Ci ostatni bywają różni i wiem, że potrafią podnieść ciśnienie swoim zachowaniem, ale tak jak wszyscy, to tylko ludzie. Sekretarka, pani w rejestracji, mechanik... każdy może cię wyprowadzić z równowagi, olać, nie mówiąc już o ludzkiej złośliwości. To nie ja się żalę, że apostazja jest uwłaczająca. Jestem z tego dumny, że się wypisałem, mimo że szło jak po grudzie, a może nawet bardziej dzięki temu.


Dark napisał(a):„Ludzie sami z siebie nie powiedzą ci, że coś źle robisz.
Nie zwrócą Ci na to uwagi potencjalni klienci.
Ani aktualni." :wink:

Rozumiem, że krk ma z tym problem, ale to problem ich, nie nasz :D

Z tematu wynika, że również apostatów skoro z góry uważają, że sama procedura im uwłacza. Nie zamierzam ani xięży wychowywać ani pomagać im zrozumieć, że powinni traktować lepiej swoje owieczki itp., to zadanie dla katolickich publicystów. Mam ich gdzieś, niech się kiszą we własnym sosie, dlatego się wypisałem, żeby nie być częścią tego cyrku.

Trzeba walczyć o uproszczenie procedury, jasne zasady, których KRK będzie się trzymał, to z pewnością. Ale głośne płacze jak to nas kościół strasznie upokarza, to nie dla mnie. Gorzej, myślę że druga strona właśnie takiej reakcji oczekuje.
Prawdy szukałem. Zdarłem fałszu maskę...
Zasłona spadła, wyszedłem z kościoła!
Avatar użytkownika
Dark
 
Posty: 528
Dołączył(a): 29 października 2007 , 23:24

Poprzednia strona

Powrót do Doświadczenia apostatów



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość

cron