Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Dział dla apostatów, którzy dokonali apostazji (wymaga rejestracji by czytać)

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Kitka » 1 czerwca 2011 , 23:08

Najwcześniej w Toruniu będę przy okazji zlotu (o ile nic nieprzewidzianego się nie wydarzy), nic nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć zlot od wizyty w kurii. Pokazać toruńskiemu kanclerzowi Twoją kopię wniosku z potwierdzeniem wpływu i zapytać, czy coś w tej sprawie zrobili.
Jeśli nie chcesz czekać na obstawę - napisz pismo do kurii w Toruniu z zapytaniem, na jakim etapie jest załatwianie Twojej sprawy i załącznikiem w postaci kopii złożonego pisma. Możesz też przejść się tam osobiście i spotkać z kanclerzem.

PS. Jakiś tydzień temu znów miałam do czynienia z tym proboszczem - jakoś co go widzę, to mnie odrzuca. Tym razem wmawiał ośmiolatkom, że picie wina gwarantuje życie wieczne.
Nie wyrażam zgody na cytowanie moich wypowiedzi w całości lub części na portalach innych niż apostazja.pl, apostazja.info
Avatar użytkownika
Kitka
Strażniczka piekieł
 
Posty: 359
Dołączył(a): 17 marca 2010 , 15:30
Gadu-Gadu: 0

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Deneuve » 5 czerwca 2011 , 22:15

Ja sama się dotąd zastanawiam, co byłoby lepsze, mam lekki mętlik. Jeśli oczywiście ktoś byłby skłonny przejść się ze mną do kurii w czasie jak będzie Zjazd, to byłabym wdzięczna, ja mogę do tego czasu zaczekać - pewnie i tak czekałabym z 2 tygodnie na odpowiedź gdybym wystosowała pismo. A jak mi każą poganiać bezpośrednio u Chrystusa Króla, to już kur.a widzę ile sama załatwię.
"You do not need the Bible to justify love,
but no better tool has been invented to justify hate."
~R. A. Weatherwax
Avatar użytkownika
Deneuve
 
Posty: 84
Dołączył(a): 13 sierpnia 2010 , 23:18
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń
Gadu-Gadu: 9682772

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez kocur » 5 czerwca 2011 , 22:29

Kitka napisał(a):Tym razem wmawiał ośmiolatkom, że picie wina gwarantuje życie wieczne.

Myślisz, że ośmiolatek ma jakiś problem ze zrozumieniem, że nie chodzi tu o zwykłego jabola, ale o krew Chrystusa, w która się owo wino zamienia? :)
Avatar użytkownika
kocur
 
Posty: 1159
Dołączył(a): 19 grudnia 2010 , 14:58
Lokalizacja: Przemyśl
Gadu-Gadu: 0

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Smok » 8 czerwca 2011 , 15:36

Deneuve...
Mozesz czekac na zlot, mozesz zalatwiac sama...
Ja pewnie napewno bede w Toruniu, wiec... ;)
Powodzenia! I do zoo!
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Żółw » 10 czerwca 2011 , 22:13

Deneuve napisał(a):Patrzę Żółwiu na Twój post i uśmiecham się smutno

Ale dobrze, że się w ogóle uśmiechasz. To już coś.

Deneuve napisał(a):Do rzeczy - kto jest mocno zaskoczony, że nic nie ruszyło z miejsca? Ktoś jest zaskoczony w ogóle?

Ja jestem zaskoczony. Bo wierzyłem, że sprawa już załatwiona. Ale jak widać, z wiarą różnie bywa.

Deneuve napisał(a):Że tak powiem - ciężko myśleć mi o machaniu szabelką, skoro nawet nie mam poczucia, że siedzę pewnie w siodle.

Siedzisz bardzo pewnie. Jesteś przygotowana, wiesz czego chcesz, a inteligencją i kulturą bijesz księdza-chama na głowę. Więc teraz z uśmiechem (ale nie smutnym) wykonasz parę telefonów, popchniesz sprawę i okażesz się mocniejsza od całej wieeelkiej machiny Kościoła.

Ja na Twoim miejscu zadzwoniłbym do parafii, w której składałaś oświadczenie, by dowiedzieć się czy w ogóle zostało wysłane. Jeśli tak, to dokąd. I później telefon do tej (stosownej) kurii. Taktyka jak w każdym urzędzie: „dzień dobry, mam taką a taką sprawę, z kim mogłabym rozmawiać?”.

Deneuve napisał(a):Ja już mam tego dosyć. Dosyć traktowania mnie z góry, dosyć usilnego robienia ze mnie kretynki. W biurze nie straciłam zimnej krwi ani na moment, ale w PKSie puściły mi nerwy i sobie troszkę popłakałam.

Ojej… Kup sobie na pocieszenie Ptasie Mleczko. Bardzo poprawia nastrój. Sprawdzone. Wina „gwarantującego życie wieczne” nie polecam ;-)

I nie podchodź do Kościoła tak serio. ABSOLUTNIE nie jest wart nerwów, łez i psucia sobie choćby jednego dnia z najlepszego okresu życia. A teraz uwaga, powiem jak podtatusiała dziadyga: za dwadzieścia lat będziesz opowiadać o tych przygodach z sentymentem. Naprawdę.

Deneuve napisał(a):Miałam taki moment, że przeszło mi przez myśl, żeby to p!erdolić i rzucić to wszystko w diabły

Młodość to stan, który niezależnie od wieku oznacza niepodatność na deprawujący wpływ świata dorosłych, to bezkompromisowa wierność swojej dziecięcej wizji wartości. Dorosłość to generalny kompromis, wielka kapitulacja.
– Maria Grodecka

Już chcesz się zestarzeć? ;-)

Deneuve napisał(a):A jak mi każą poganiać bezpośrednio u Chrystusa Króla, to już kur.a widzę ile sama załatwię.

Wszystko załatwisz. Bo nie ma żadnego powodu, dla którego miałabyś nie załatwić.

Uszy do góry… apostatko!
Rozsądek polega na tym, by widzieć rzeczy jakimi są
Avatar użytkownika
Żółw
 
Posty: 974
Dołączył(a): 4 lutego 2009 , 21:10
Lokalizacja: Laurazja, wczesny trias
Gadu-Gadu: 0

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Smok » 15 czerwca 2011 , 13:57

Przez Zolwia zawsze przemawia gleboka Madrosc...
Naprawde warto czytac co On pisze...
Dzieki...
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Deneuve » 15 czerwca 2011 , 19:47

Ja patrzę na to z pewną goryczą o tyle, że nie mogę wyzbyć się wrażenia, że jestem tak odsyłana z miejsca w miejsce z racji mojej płci i wieku. Gdyby nie to, że mam 20 lat i jestem kobietą [właśnie w tym 'najlepszym okresie życia'... będę teraz cyniczna i chamowata, i stwierdzę, że w oczach kościoła to najlepszy okres życia na robienie tego co do mnie należy, vide "co rok prorok i do kościoła co tydzień podłogę myć; nie podskakuj, tylko zamknij pysk i spokój"], i na większość rozmów chodzę sama, pewnie braliby mnie na poważniej. Patrzę na ostatnie wątki osób, które pisały, i chyba tylko z moim wypadkiem są takie jaja. Pół roku prawie ten mój akt bujał się u Chrystusa Króla, kto wie co w ogóle z tym aktem zrobiono, rok mija odkąd na serio się wzięłam za apostazję, niedługo tracę ten adres pod którym mieszkam w Toruniu, i powoli mi się pomysły kończą.

Jak dotąd, zakładanie najczarniejszego scenariusza w każdym wypadku się sprawdzało. W Bydgoszczy gówno załatwiłam, w Toruniu mnie za pierwszym razem prawie pobili, za drugim cudem ten papier zostawiłam w kancelarii, co do kurii to też mówiłam, że pewno go w ogóle nie wysłali. Teraz też zakładam, że nawet jak pójdę do kurii, i pokażę im ten mój egzemplarz z pieczątką [skapnęłam się btw że nie mam podpisu przyjmującego -.-] i okaże się że nic nie wiedzą, odeślą mnie do Chrystusa Króla żebym gadała na własną rękę. Skoro nie gadałam z proboszczem wprost, nie mogę powiedzieć że był bezpośrednio do mnie agresywny, chociaż fakt faktem, już mogę powiedzieć, że mnie nie będzie słuchać. A jeśli bym powiedziała, że złożyłam papiery NIE u proboszcza, to nie uznają tego za nieważne i nie przyczepią się do tego?
Ok, nie stosowałam się niby do instrukcji, ale z drugiej, inaczej się nie dało, parafia się też nie stosowała. Ale nie wiadomo jak na to spojrzą. Kraj mamy taki że kościołowi wolno więcej, więc akurat na ich zaniedbania, i na to, że na początku nie chcieli ze mną tam w parafii w ogóle rozmawiać, pewnie przymkną oko. A jedyne świadectwo chrztu które miałam, straciłam przy tym podejściu w Toruniu. Nawet jakbym próbowała szczęścia w jeszcze innej parafii, zrobię z siebie kretynkę idąc po akt chrztu do parafii ochlapania jeszcze raz, jak mi już powiedzieli, że jestem poza krk. Inna sprawa, że spośród wszystkich organizacji w Polsce, z faktu odejścia jakiejś osoby tylko krk robi taką farsę.
"You do not need the Bible to justify love,
but no better tool has been invented to justify hate."
~R. A. Weatherwax
Avatar użytkownika
Deneuve
 
Posty: 84
Dołączył(a): 13 sierpnia 2010 , 23:18
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń
Gadu-Gadu: 9682772

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Smok » 16 czerwca 2011 , 16:04

No fakt... Jak dziewczyna jest mloda i piekna to tylko same klopoty... ;)
Nie przejmuj sie!
Podnies glowe do gory i dzialaj! Nie poddawaj sie! A sprawe zalatwisz....
Ja teraz w Krakowie tez bede mial chyba male przejscia... Ale zobaczymy co sie da zalatwic...
Powodzenia i do zobaczenia w Toruniu!
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Żółw » 18 czerwca 2011 , 02:39

Smok napisał(a):No fakt... Jak dziewczyna jest mloda i piekna to tylko same klopoty... ;)

Smok, nie strasz koleżanki! ;-)

Deneuve napisał(a):Ja patrzę na to z pewną goryczą o tyle, że nie mogę wyzbyć się wrażenia, że jestem tak odsyłana z miejsca w miejsce z racji mojej płci i wieku. Gdyby nie to, że mam 20 lat i jestem kobietą i na większość rozmów chodzę sama, pewnie braliby mnie na poważniej.

Nie można mieć wszystkiego naraz. Jak człowiek się starzeje, to doskonale zdaje sobie sprawę ile walorów traci, więc podwójnie pomiata tymi, którzy wciąż te (jakże pożądane!) walory posiadają. Taka kompensacja dająca lepsze samopoczucie mimo słabnącej pozycji. Ot, i cała tajemnica. Szacunek ze strony tych ludzi przyjdzie z czasem. Jak stracisz to, czego Ci zazdroszczą i staniesz się im równa: posiwiejesz, zęby Ci wypadną i w ogóle wszystkiego Ci się odechce. Pytanie, czy to nie za wysoka cena.

Prawda jest taka, że 3/4 populacji chętnie cofnęłoby się do wieku, w którym chwilowo jesteś. Pierwszy bym to zrobił, nawet gdyby wiązało się to z krzywą miną proboszcza ;-) Więc nie marudź „z goryczą”, tylko ciesz się życiem póki czas. Spierniczenie i związany z nim szacunek księdza na pewno Ci nie ucieknie.

Deneuve napisał(a):Pół roku prawie ten mój akt bujał się u Chrystusa Króla, kto wie co w ogóle z tym aktem zrobiono, rok mija odkąd na serio się wzięłam za apostazję, niedługo tracę ten adres pod którym mieszkam w Toruniu, i powoli mi się pomysły kończą.

Zadzwoń albo idź do parafii, w której składałaś oświadczenie i spytaj co z nim zrobili. Niewykluczone, że skoro ominęłaś kierownika, to w ogóle nie uznał pisma i go nie wysłał. Z punktu widzenia Kościoła dokonujesz potwornego czynu i wcale bym się nie zdziwił, gdyby proboszcz nie nadał urzędowego biegu sprawie, której osobiście nie poznał. Powiedz im wprost, że minęło już tyle miesięcy, że Twoje pismo gdzieś zniknęło, więc chcesz się dowiedzieć co się stało i na jakim etapie. Niech się tłumaczą.

Myślę, że to trzeba wyjaśnić zanim pójdziesz do kurii, żeby nie ryzykować odkrycia, że wina jest (ewentualnie) po Twojej stronie i nie dać im niepotrzebnych argumentów. Jeśli pismo z „Twojej” parafii wyszło, to dopiero wtedy do kurii. Jeśli nie wyszło, to z powrotem do proboszcza z kolejnym egzemplarzem…

Deneuve napisał(a):jedyne świadectwo chrztu które miałam, straciłam przy tym podejściu w Toruniu. Nawet jakbym próbowała szczęścia w jeszcze innej parafii, zrobię z siebie kretynkę idąc po akt chrztu do parafii ochlapania jeszcze raz, jak mi już powiedzieli, że jestem poza krk.

Gdyby Twoje oświadczenie wciąż leżało u proboszcza, to pewnie razem ze świadectwem chrztu. Ale nawet jeśli świadectwo musiałabyś ponownie zdobyć, to co to za kompromitacja? To nie Ty, ale oni robią z siebie kretynów. Nie widzę nic kompromitującego w stwierdzeniu, że Twoje pismo zginęło gdzieś w odmętach kościelnej biurokracji i musisz złożyć je ponownie (a że zginęło to sami widzą nie mając adnotacji w księdze ochrzczonych!). Więc spokojnie i na luzie przychodzisz jak do urzędu po urzędowy papier potrzebny IM (Kościołowi) do ICH (Kościoła) procedury. Naprawdę, podejdź do tego z większym dystansem i humorem. Szkoda na nich nerwów.

Deneuve napisał(a):spośród wszystkich organizacji w Polsce, z faktu odejścia jakiejś osoby tylko krk robi taką farsę.

Bo jak powiedziała mi pani z kancelarii parafialnej: „pan traktuje Kościół jak zwykłą organizację, a tu panuje rzeczywistość duchowa”. Bardzo ładne zdanie. Wiele wyjaśnia ;-)

A, i jest jeszcze taka stara ubecka reguła urządzania zasadzek: „Wszystkich wpuszczać, nikogo nie wypuszczać, w razie oporu strzelać”. Księża nie strzelają i to jest duży plus.
Rozsądek polega na tym, by widzieć rzeczy jakimi są
Avatar użytkownika
Żółw
 
Posty: 974
Dołączył(a): 4 lutego 2009 , 21:10
Lokalizacja: Laurazja, wczesny trias
Gadu-Gadu: 0

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Deneuve » 11 lipca 2011 , 18:45

Z początkiem wakacji zapadłam w sen letni. Nie, serio. Całe dnie spałam.
Kombinując, doszłam do wniosku że na początek mogę spróbować napisać pismo do kurii toruńskiej zapytując, czy cokolwiek z tym zrobili i czy cokolwiek do nich dotarło. Mogłabym się posłużyć adresem zwrotnym mojej chrzestnej, która jako jedyna z rodziny o wszystkim wie. A jeśli by się okazało, że nadal nic, mimo upływu pół roku, to poproszę tą samą chrzestną, żeby zdobyła dla mnie świadectwo chrztu jeszcze raz, i po prostu nie będę się pierdzielić, poszukam w Toruniu jakiejś parafii której proboszcz jest normalny i bawię się w to od początku. Choćby tą, o której mi Olo wspominał.
Ostatnio edytowano 12 lipca 2011 , 15:06 przez Deneuve, łącznie edytowano 1 raz
"You do not need the Bible to justify love,
but no better tool has been invented to justify hate."
~R. A. Weatherwax
Avatar użytkownika
Deneuve
 
Posty: 84
Dołączył(a): 13 sierpnia 2010 , 23:18
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń
Gadu-Gadu: 9682772

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Smok » 12 lipca 2011 , 09:50

NIe spac! Chodzic po celi! ;)
Szkoda czasu na spanie, gdy lato za oknem...
Ja mimo wszystko bym naciskal i naciskal... Choc ostatnie wydarzenia pokazaly, ze w Polsce rzadzi Radio Maryja, wiec w Toruniu juz napewno... ;)
Lepiej niz ponowne rozpoczynanie procedury wez za raczke Matke Chrzestna i niech Ci pomoze! W koncu jest wspolodpowiedzialna za to, ze jestes w Kosciele!
Powodzenia!
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Deneuve » 19 sierpnia 2011 , 19:04

Chyba zrobię po prostu tak, że poproszę chrzestną, by zdobyła dla mnie jeszcze jeden odpis aktu chrztu [chyba może tak zrobić, prawda? że mi nie pasowało, czy coś] i zabrałabym się za całą procedurę od początku. Straciłam swój ówczesny toruński adres, podlegam pod inną parafię. Sądzę że tamta sprawa jest już absolutnie przegrana, skoro mam inny adres obecnie... Tyle że muszę poczekać aż zacznie się rok akademicki, bo do domu wraca mój ojciec na czas nieokreślony, i w zasadzie dotąd jestem sparaliżowana przez siedzenie w domu.
"You do not need the Bible to justify love,
but no better tool has been invented to justify hate."
~R. A. Weatherwax
Avatar użytkownika
Deneuve
 
Posty: 84
Dołączył(a): 13 sierpnia 2010 , 23:18
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń
Gadu-Gadu: 9682772

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Kitka » 19 sierpnia 2011 , 19:58

Dziewczyno, szkoda Twojego czasu i nerwów na zaczynanie od początku...
Napisz grzeczne pismo do kurii w Toruniu z "reklamacją" że Twój wniosek pomimo upływu kilku miesięcy nie został nadal zrealizowany i z zapytaniem, co się stało z Twoim podaniem, załącz kopię złożonego w parafii wniosku z podpisem tamtego księdza, który je odebrał. W piśmie do kurii napisz też, że w międzyczasie się z tamtego toruńskiego adresu przeprowadziłaś i podaj aktualny adres korespondencyjny - jaki Ci wygodniej.
Nie wyrażam zgody na cytowanie moich wypowiedzi w całości lub części na portalach innych niż apostazja.pl, apostazja.info
Avatar użytkownika
Kitka
Strażniczka piekieł
 
Posty: 359
Dołączył(a): 17 marca 2010 , 15:30
Gadu-Gadu: 0

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Deneuve » 19 sierpnia 2011 , 21:42

Tak też można - po prawdzie trochę straciłam nadzieję na to, że w ogóle coś ruszy, ale skoro jest szansa - może warto spróbować. Postaram się złożyć do kupy jakieś pismo, z tym że pewnie dopiero w październiku je wyślę, żeby nie musieć wysługiwać się adresem korespondencyjnym mojej chrzestnej, w razie gdyby przysłali mi odpowiedź w czasie kiedy ojciec będzie w kraju:/
"You do not need the Bible to justify love,
but no better tool has been invented to justify hate."
~R. A. Weatherwax
Avatar użytkownika
Deneuve
 
Posty: 84
Dołączył(a): 13 sierpnia 2010 , 23:18
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń
Gadu-Gadu: 9682772

Re: Donūvu, Bydgoszcz/Toruń, proces trwa

Postprzez Smok » 26 sierpnia 2011 , 12:00

Ej! Co to za upadanie na duchu! Uczestniczka 4 zlotu apostatow w Toruniu i takie myslenie! Alleluja i do przodu!
Z tego co wiem, masz juz podpisany papier, ze Twoj akt zostal przyjety... W takim razie albo do kurii uderz, albo do parafii ochlapania i zakoncz to sukcesem!
Glowa do gory... A jak cos, to wez za fraki Ola z Torunia, albo Slawka z Bydgoszczy i zrobcie w koncu porzadek z ta sprawa!
Bo jak nie, to ja sie do Torunia pofatyguje...
A wtedy spale go zywym, smoczym ogniem... A tego nie chcecie... :twisted:
Powodzenia!
Smok Grzesio – ATHEIST PRIDE
Avatar użytkownika
Smok
Strażnik piekieł
 
Posty: 4243
Dołączył(a): 29 listopada 2007 , 16:16
Lokalizacja: Krakow
Gadu-Gadu: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Doświadczenia apostatów



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron